Moje nowe nabytki, dostałam po uszach za ich zakup:) Jak zwykle byłam przekonana że bez nich żyć nie mogę, że przydadzą się w mojej przyszłej karierze zawodowej:) Cena właściwa 40 zł szklany żyrandol, 30 zł lampa w stylu industrialnym, utargowane za 50 zł całość. Szklane cudo jest diabelnie ciężkie, nasza "dwuosobowa" spacerówka ugięła się do połowy pod jego ciężarem, szklane kanciaste moduły przypominają mi te opływowe luksfery Gustawa Falconniera;)
Czytaj całość wpisu: Luksferowy smaczek i industrial chic
niedziela, 26 czerwca 2011
Jesteś w: Dom ze stodoły / / Luksferowy smaczek i industrial chic
Luksferowy smaczek i industrial chic
niedziela, 26 czerwca 2011 · 11 komentarze
niedziela, 12 czerwca 2011
Ogród ewoluuje
niedziela, 12 czerwca 2011 · 1 komentarze
...póki co w głowie, zawsze to jednak coś;) Skarpa z wędzarnią, o tym już pisałam. Ale jak zobaczyłam to cudo i jak upchałam to w skarpę, tam gdzie nieopodal myślę o prostokątnej sadzawce, podświetlonej, i jak dodałam do tego cykające świerszcze... no właśnie rozmarzyłam się... Czas na konkretne projekty, bo ostateczne równanie terenu jeszcze nie doszło do skutku, co pozwala mi na bujanie fantazją. Zaoszczędzi to trochę machania łopatą w przyszłości.
Czytaj całość wpisu: Ogród ewoluuje
Czytaj całość wpisu: Ogród ewoluuje
czwartek, 9 czerwca 2011
Jesteś w: Dom ze stodoły /
agroloft
/ Pewna stodoła w nowym wydaniu
Pewna stodoła w nowym wydaniu
czwartek, 9 czerwca 2011 · 3 komentarze
Kto nie chciałby uczęszczać do takiego biura? Stara stuletnia winiarnia, miejsce z klimatem i w pewnym sensie historią, stała się siedzibą prężnie rozwijającej się firmy. Czy zakrawa na miano agroloftu? Oceńcie sami. Osobiście urzekł mnie pomnik w ogrodzie, a reszta bezpretensjonalnie i całkowicie w moim typie, oświetlenie, podłogi, meble, wykończenie, surowy w pewnym sensie klimat. Skoro nasza stodoła nie rusza się (póki co) z miejsca, poszperam w sieci po cudzych przybytkach;)
Czytaj całość wpisu: Pewna stodoła w nowym wydaniu
Czytaj całość wpisu: Pewna stodoła w nowym wydaniu
wtorek, 7 czerwca 2011
Kwisonalia
wtorek, 7 czerwca 2011 · 2 komentarze
Ot lokalna, coroczna imprezka miasta Gryfów, dla mnie jedna z triady sentymentalnie odwiedzanych (bo jeszcze jest Lawa w Lubaniu i Agatowe Lato we Lwówku), ja z pewnością nie przepuszczę piątkowych bluesowych rytmów nad Kwisą. Tu program dla zainteresowanych. Więc jeśli się wybieracie w ramach integracji społeczności lokalnej, z pewnością gdzieś tam przemknie Kicior z gotowaną kolbą kukurydzy w zębach;) 10-12.06.2011.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

O stronie
I postanowione. Długie negocjacje z małżonkiem (bronił się rękami i nogami) zaowocowały tym, że budynek gospodarczy, a raczej stodoła, ma stać się naszym domem. Ten blog jest o tym, co planujemy zrobić oraz jak los zweryfikuje naszą próbę adaptacji tego cacuszka. Kim jesteśmy? Ja: główny "wymyślacz". Mąż, podwykonawca i współinwestor. I jeszcze nasze dzieci Pat i Szysz: motywujące nas aniołki. To wszyscy bohaterowie tej bajki.
Archiwum strony
-
►
2012
(33)
- ► października (1)