środa, 29 grudnia 2010

Podział działki, koszty, czas, uzyskane dokumenty

środa, 29 grudnia 2010 · 4 komentarze

Tadam:) Mam podział działki:)
Pewnie gdyby załatwione to zostało jak należy, nie budziło by to żadnych emocji, jednak u mnie,  w wyniku opieszałości pana A. dopiero teraz dostałam komplet (mam nadzieję) dokumentów.
Czytaj całość wpisu: Podział działki, koszty, czas, uzyskane dokumenty

wtorek, 28 grudnia 2010

Candy noworoczne - KOCIAK

wtorek, 28 grudnia 2010 · 65 komentarze

Obiecałam, więc jest:)
Noworoczne, błyszczące, świecące, mieniące. Z okazji Nowego Roku 2011. Z okazji rekordu wejść w dniu wczorajszym, bo bez mała 300 osób do godziny 24 w nocy. Dziękuję. A także z okazji pojawienia się u mnie w domu przecudnej urody maciorki,  której zdjęcia wrzucę na deser:)
Czytaj całość wpisu: Candy noworoczne - KOCIAK

piątek, 17 grudnia 2010

Na szybko kosztorys

piątek, 17 grudnia 2010 · 8 komentarze

Poprawcie mnie jeśli się mylę. Inwentaryzacja budynku z oceną stanu technicznego 10 zł m kw, a więc 3400 zł, no chyba, że wystarczy tylko to co adaptowane do celów mieszkalnych,  a więc 1700 zł, projekt adaptacji stodoły to koszt myślę do 7000 zł jeżeli nasz Architekt będzie miał do mnie cierpliwość chyba, że zaakceptuje to co zrobię;D. Podłączenie mediów zaokrąglając, 5000 zł za same formalności.
Czytaj całość wpisu: Na szybko kosztorys

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Ozdoby na choinkę ręcznie robione

poniedziałek, 13 grudnia 2010 · 10 komentarze

Wczoraj postanowiłam zrobić z Patką ozdoby na choinkę, Szymon niestety za malutki, próbował nawet  podjadać nam masę solną. Najpierw wycinałyśmy z foremek, to było jednak za nudne dla Paciora więc całą resztę zrobiłyśmy z placków ciasta z masy solnej. Pacior ma równo 2 i pół roku. Na końcu (2 ostatnie zdjęcia- solanki w kolorze różowym) jej prace wzorowane na nieudolnym moim jej pokazywaniu :D. A wróbla sama wymyśliła:). Po zabawie z reszty ciasta wymodziłam resztę dziwadełek na choinkę. A z tego co wycinałyśmy foremką w tym roku zrobię zawieszki do prezentów, muszę tylko wygrzebać moje piórko i stalówki, lata już go nie używałam i chyba wyszłam z wprawy:).
Czytaj całość wpisu: Ozdoby na choinkę ręcznie robione

sobota, 11 grudnia 2010

Olśniona...Yabu Pushelberg

sobota, 11 grudnia 2010 · 0 komentarze

Uuuu... muszę to pokazać, dom pokazowy Avenue Road w Toronto :) Właśnie ustawiam sobie górną półkę dla mojej przyszłej pracowni i hurtowni w jednym (meblarsko-rękodzielnicza przestrzeń z promenadą ekspozycyjną musi mi się zamknąć w 100 m kw parteru), pomarzyć dobra rzecz, z moim budżetem wykazać się będę mogła zaledwie albo aż pomysłem :D
Czytaj całość wpisu: Olśniona...Yabu Pushelberg

czwartek, 9 grudnia 2010

Lampy stojące, lampka na biurko, żyrandol...

czwartek, 9 grudnia 2010 · 2 komentarze

Jak pisałam kiedyś... badam rynek. Dziś mój okresowy przegląd lamp z największego internetowego jarmarku tj. Allegro wyszukanych w antykach i na koniec 3 lampy z ulubionego sklepu z lampami. Robię taki przegląd co jakiś czas w poszukiwaniu perełek.
Czytaj całość wpisu: Lampy stojące, lampka na biurko, żyrandol...

środa, 8 grudnia 2010

Klejnoty

środa, 8 grudnia 2010 · 0 komentarze

Jest, wszystko poprzychodziło, oczywiście nie obeszło się bez pomyłek, sprzedawcy mają naprawić błąd, nie ten zestaw z deszczownicą co zamawiałam, nie ten wentylator, ale reszta cud miód, poza faktem baterii na wannowej dwu otworowej (brzydactwo z kosmosu-moja osobista porażka). Zdradzam, że jestem w "innej inwestycji" poproszona na wymyślacza dyżurnego od a do z. Cóż za przyjemność zarządzać czyimś budżetem;) Czy prawie 1000 zł (z robocizną) to dużo na metr kwadratowy łazienki, czy śmiesznie mało i jakże boję się efektu końcowego za taką kwotę robienia łazienki, gdzie nie było nawet cala rureczki. Teraz wszystko zależy od fachowca wykonawcy, na którego liczę, na którym polegam.
Czytaj całość wpisu: Klejnoty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Candy - wyniki

poniedziałek, 6 grudnia 2010 · 9 komentarze

Mikołaj przychodzi skoro świt. Wstałam po 8 i zajęta rozpakowywaniem prezentów z dziećmi pozwoliłam sobie na południowe losowanie, pomogła mi córka:) Dzielna dziewczynka zmagała się z ciężkim wazonem.
Czytaj całość wpisu: Candy - wyniki

piątek, 3 grudnia 2010

Symfonia

piątek, 3 grudnia 2010 · 0 komentarze

Ależ trzeba być artystą, by umieć rzeźbić światłem. Domek ot taki sobie jakich wiele rośnie (wiele... które stają się domeną naszych czasów) ale jak światłem gra. Dech mi zapiera! Tu mogłabym błądzić obijając się o "echo". Moja chwila od dnia powszedniego: zatopiona w lekturze.
Czytaj całość wpisu: Symfonia

niedziela, 28 listopada 2010

Pomysł na ścianę, czyli jak zrobić fakturę tynku. Tynk cienkowarstwowy.

niedziela, 28 listopada 2010 · 0 komentarze

Jak zrobić fakturę na tynku? Kiedyś dawno był taki magazyn "Zrób to sam" i podkradając ojcu namiętnie pochłaniałam treść. O ile dobrze pamiętam, to właśnie tam było o fakturze, którą można było nadać miotełką z gałęzi, pomiętą gazetą, folią, klockiem, a nawet... rączką lalki :) Tak. A wczoraj oglądając pewną tajemniczą komórkę, brat mój zwrócił uwagę na niesamowite "usłojenie" betonowych ścian, które pozostawił po sobie szalunek z grubych  nieheblowanych dech.
Czytaj całość wpisu: Pomysł na ścianę, czyli jak zrobić fakturę tynku. Tynk cienkowarstwowy.

czwartek, 25 listopada 2010

Zima w stodole

czwartek, 25 listopada 2010 · 9 komentarze

1. Dziś plenerowo i śniegowo, już 2 dni mamy puszek, więc pozwoliłam sobie go uwiecznić, a co;) Dzisiaj latałam i zabezpieczałam co tylko niewiasta  zdoła zabezpieczyć, a więc okna, bo śnieg wdarł się do środka. Jutro może ktoś się zdeklaruje (małżonek umówił się na oględziny) na łatanie dachu, póki co wszyscy dekarze zajęci, i czasu nie mają, i wolni dopiero na wiosnę, i za mała dziura, i za duża dziura :) Jak tu dogodzić. Koszt z tego co udało mi się ustalić to:
Czytaj całość wpisu: Zima w stodole

piątek, 12 listopada 2010

Dopieszczony przepust i rów

piątek, 12 listopada 2010 · 6 komentarze

Pierwsze 2 zdjęcia dla Ziła;) :
Pierwsze w stronę Mirska, drugie w stronę Gryfowa. Jak chcecie nawiedzić stodołę, to jest tam uroczy piesek, aby was nie zjadł wystarczy powiedzieć do niego hasło i będzie całkiem miły:) Hasło to Snikers:) Zresztą on zna się na ludziach, więc nie powinno być żadnych problemów. Zdjęcie 3 od dołu to widok na stodołę z drogi;)
Czytaj całość wpisu: Dopieszczony przepust i rów

środa, 3 listopada 2010

Nowy plan, czyli adaptacja poddasza w stodole

środa, 3 listopada 2010 · 10 komentarze

Jak już kiedyś wspominałam, przyszedł czas mi dorosnąć do myśli, że ten budynek powinien na siebie zarabiać. Wymyśliłam więc hurtownię, a raczej hurtowieniuniunię;) Ale... no właśnie za mała. Ustaliłam z małżonkiem po burzliwych negocjacjach że :(rezygnuję z całego parteru na rzecz owej hurtowni, bo jak stwierdził mój małżonek, jak już to z sensem i rozmachem. Więc dobrze. Mieszkanie, bo już nie dom, będzie  na poddaszu. Długoooo zabierałam się do rozrysowania funkcji pomieszczeń, musiałam dopuścić wreszcie do głowy myśl o utracie przestrzeni jakie niegdyś były planowane. Musiałam zapomnieć o oknach z wyjściem na taras czy werandę, zapomnieć o czystej sterylnej przestrzeni al'a industrial, o grze świateł itd itd. Chyba dopiero wczoraj wzięłam się w garść i zaczęłam praktycznie myśleć. A co, też mogę się wykazać na "poddaszowej" przestrzeni.
Czytaj całość wpisu: Nowy plan, czyli adaptacja poddasza w stodole

wtorek, 2 listopada 2010

Przepusty

wtorek, 2 listopada 2010 · 3 komentarze

Ha!
Zrobili przepusty, zrobili przepusty... w co szczerze wątpiłam. Dowiedziałam się, że zaangażowało się w to kilka osób, min. pan  Artur (prawie) sołtys, który przyspieszył o cały miesiąc wykonanie prac i pan M. z zarządu dróg powiatowych, oni też popchnęli sprawę w gminie dot. pogłębienia rowu przy gminnym podjeździe.
Czytaj całość wpisu: Przepusty

wtorek, 26 października 2010

Geodeta

wtorek, 26 października 2010 · 7 komentarze

18.10 poniedziałek
rano: wujek dzwoniłeś do geodety?
     - Tak dzwoniłem w piątek, powiedział że na sobotę będą wszystkie dokumenty.
     - Na którą sobotę?
     - Nie wiem
Geodeta nie odbiera telefonu cały dzień.
Czytaj całość wpisu: Geodeta

niedziela, 24 października 2010

Statyw. I co na ścianę?

niedziela, 24 października 2010 · 3 komentarze

Pisałam swego czasu o kulkulkach, tj. takie kulki zakupione na targu, które ktoś z jakiejś wystawki przywiózł i sprzedawał po jakieś 3 zł za sztukę, ja wytargowałam taniej. Dowiedziałam się, że wieńczyły ogrodzenie. Miałam zrobić z nich lampę, ale lampa poczeka, choć miała powstać już dawno temu. Teraz zrobiłam dopełniacza ściany, miał być kilim, ale uznałam, że będzie za puchato i tak pusto (niekonsekwentnie) było, aż potknęłam się o torbę z zaśniedziałym już "znaleziskiem wykopaliskiem". Wyczyściłam, jedną pomalowałam na turkus. Czyż nie ciekawie? A jeszcze znajomy R. podsunął mi kiedyś, że jego pierwsze skojarzenie to świecznik, a więc zrobiłam z jednej, tylko świeczkę na wymiar muszę kupić, bo ten słupek jest za grubaśny.
Czytaj całość wpisu: Statyw. I co na ścianę?

poniedziałek, 18 października 2010

Obraz (ek) w kuchni i w dalszym ciągu problem z geodetą

poniedziałek, 18 października 2010 · 9 komentarze

Po edycji (19.10.2010 r):
Umówiona z geodetą bo łaskawie odebrał telefon (umowa/potwierdzenie wpłaty zaliczki w wysokości 700zł była podpisana 8 kwietnia 2010 roku w niej zawarte było, że zlecenie wykona do 3 miesięcy)udałam się na spotkanie, które wspólnie ustaliliśmy na dzień dzisiejszy na godzinę 16:00. Jechałam prawie 20 km, byłam 15 minut przed czasem, i co nie wpuścił mnie do domu, dzwonię, nie odbiera, wiec podwinęłam ogon i do auta, dzwonię i dzwonię, nie odbiera, czekam do 16:00, myślę ceni punktualność, i nic. Dobrze, że mam tam rodzinę, pojechałam przesiedziałam wydzwaniałam i nic, wróciłam pod jego dom ok 18:00. Ludzie, tak się nie robi. Chcę dodać, że pan A. robi (a raczej nic nie robi) podział działki dla mojej mamy od maja. U mnie to przynajmniej przez te prawie 7 miesięcy zrobił chociaż wstępny podział do urzędu a mamie nic nie zrobił, a mamie pali się, gdyż nie ma ubezpieczenia, po podziale chciała by przejść na krus uprawiać porzeczki czy lawendę, :). I co ja mam zrobić??? Jutro pójdę do radcy prawnego, jak odzyskać zaliczkę? Czy to, co wykonał do tej pory dla mnie geodeta, tj. "wstępny projekt podziału" który został zaakceptowany w gminie mogę przekazać innemu geodecie, czy muszę wszystko, całą procedurę podziału działki wszczynać od początku????
Zobaczę jutro co robić..no tak jeszcze nikt mnie nie potraktował jak żyję.

Właściwy post(18.10.2010 r):
- To nie miejsce na takie badziewie - krzyczał aniołek w głowie (jakem przeciwniczka obrazeczków bez duszy), a diabełek:
- Oj, nie wydziwiaj, pasuje kolorek, a i w klimat tej tymczasówki kuchennej uderza.

Zrobiłam obrazek, bo została mi resztka farby i pigmentu, a i miałam płytę po potłuczonej antyramie, która stała w kolejce na śmietnik, choć służyła mi jako stolik roboczy (podkładka robocza). Zamieszczam jeszcze zdjęcie kubeczków z candy, które z utęsknieniem czekają na nowego właściciela;)
Czytaj całość wpisu: Obraz (ek) w kuchni i w dalszym ciągu problem z geodetą

wtorek, 12 października 2010

Święto Zmarłych

wtorek, 12 października 2010 · 7 komentarze

W domu babcia robiła róże z "bibuły" potem w garze na piecu topiła parafinę i moczyła w niej róże potem z pobitych bombek choinkowych robiła brokat... następnie była wyprawa do lasu po świerkowe gałęzie i tak wyglądały przygotowania do święta zmarłych. Samo robienie wieńców zajmowało dwa,  nawet trzy dni. A dziś jak już babci nie ma ja wybieram się na wrzosowiska i w domu jak już dzieci śpią z nutą nostalgii plotę wianki kiedy księżyc wysoko na niebie.
Czytaj całość wpisu: Święto Zmarłych

niedziela, 10 października 2010

Lalala

niedziela, 10 października 2010 · 5 komentarze

Sarenzir ja z trójką obcuję od świtu do nocy:) od poniedziałku do niedzieli. Więc zapewne gdzieś się tam spotkamy choćby przy liście;). Dziękuję za zaproszenie:)
1. Moja muzyka nie wyszukana, ale ukochana do której wracam jak do dłoni matki, gdy czuję potrzebę serca:
Czytaj całość wpisu: Lalala

czwartek, 7 października 2010

O Allegro

czwartek, 7 października 2010 · 4 komentarze

Najpopularniejszy serwis w Polsce, choć ebay ma się świetnie. Okazje czy nie, smaczki czy nie, podretuszowane zdjęcia przedmiotów, czy nie? Przedmioty, które choć na chwilę przyciągnęły uwagę, ot taki pchli targ w sieci. Umieszczam bo nie chcę zapomnieć o tych przedmiotach, które znalazły już swoich nowych właścicieli, a i sprzedawców warto poobserwować.
Czytaj całość wpisu: O Allegro

poniedziałek, 4 października 2010

Handlara

poniedziałek, 4 października 2010 · 7 komentarze

Niektórzy nazywają to darem szperaczki, inni zamykają mnie w szufladzie z napisem "konsumpcyjna rozpusta", a ja nic na to nie poradzę: kocham przedmioty! A ten dostałam gratis nie powiem do czego i za co:) Ot taki gest miłej pani, która chciała się pozbyć "grata":) U mnie tonie wśród moich "cudaków" na okiennej ekspozycji.
Czytaj całość wpisu: Handlara

niedziela, 19 września 2010

Ktokolwiek widział ktokolwiek wie - luksfery, secesje kocham!

niedziela, 19 września 2010 · 5 komentarze

Czy ktoś wie coś na temat tego cuda? Gdzie jest dostępne? Czy jest dostępne? Luksfer w pięknym wydaniu... jakem przeciwniczka owych, to w takim powiedziałabym "erotycznym" wydaniu mogłabym się skusić. Tak by wypełnić np. lukę w miejscu drzwi, które nie będą mi potrzebne, a nie chcę naruszać elewacji i łatać o zgrozo pustakiem i tynkiem. Znalezione w moim miasteczku, dworzec PKP, tam jako świetlik nad drzwiami wejściowymi.
Czytaj całość wpisu: Ktokolwiek widział ktokolwiek wie - luksfery, secesje kocham!

piątek, 17 września 2010

Modernizacja domku

piątek, 17 września 2010 · 6 komentarze

Oto ceglano - mieszane cudo co kryje w sobie pyszną tajemnicę... uroczysko wielkie, w moim klimacie, czyż nie?:) A do tego jakże interesująco rozwiązane i małe, bo 40 m kw. Niżej odsyłam do strony wymyślaczy:)
Czytaj całość wpisu: Modernizacja domku

środa, 15 września 2010

Zielony parking, zielony podjazd

środa, 15 września 2010 · 1 komentarze

W sumie to jedyny dylemat z tym związany, to taki, czy będzie mi się chciało robić z formy, czy kupić gotowe... Oto jakie piękności znalazłam, kolor oczywiście grafit (choć przez myśl przeszedł mi żółty do niczego nie pasujący, może z potrzeby słońca ;).

Ciężki sprzęt mam pod ręką, wiosną kształtuję teren, tj. cały sad, ale na podjazd chyba mi nie starczy pieniędzy, gdyż priorytetem będzie wówczas dach i komin, ale jakże optymalnie byłoby zrobić od razu podjazd. I jak już ukształtujemy teren zrobić zielone ogrodzenie z tego drzewa o którym już kiedyś pisałam (powoli by sobie rosło, a pracy przy tym jest dużo, czas wzrostu tego drzewa tak by odpowiednio było gęste to 3 lata).
Czytaj całość wpisu: Zielony parking, zielony podjazd

wtorek, 14 września 2010

Elweacja z cegły

wtorek, 14 września 2010 · 2 komentarze

Dobrze jest mieć w zapasie kilka opcji i jak już moi czytelnicy sugerowali mi nie raz, by ocalić cegłę na zewnątrz. Ocieplając budynek od wewnątrz straciłabym dwie ściany na parterze wewnątrz, co ewentualnie bym przebolała. Zostałaby wewnątrz ściana długości 7 metrów pokryta cegłą i słupy nośne (zawsze to jakiś akcent). Tak mniej więcej by to wyglądało na zewnątrz. Sieczkę powstałą po zmniejszeniu otworów zalepić mogę przedłużając dach, albo na co nie wpadłam wcześniej...ceglastym winobluszczem:) Tylko teraz dach mi nie pasuje. Bryła jest zimna i dość mroczna. Przydało by się drewno wplecione w całość. Zostaje dziura po wiatraku, na którą nie mam pomysłu, a łatanie cegłą będzie widać, co będzie mi niestety bardzo przeszkadzać. Nie jestem przekonana do tej opcji. Dodatkowo musiałabym zostawić dodatkowe drzwi w garażu które nie miały by żadnego sensu w tym miejscu, albo zrobić z nich kolejną sieczkę, lub ten winobluszcz. Dużo wątpliwości, ale zawsze mogę liczyć jeszcze na inwencję twórczą architekta (w końcu zaufanie do jego pracy to podstawa naszej kooperacji).
Czytaj całość wpisu: Elweacja z cegły

poniedziałek, 13 września 2010

Candy

poniedziałek, 13 września 2010 · 73 komentarze

 Po edycji dnia 6.12.2010 r.
wyniki losowania:
http://www.domzestodoly.pl/2010/12/candy-wyniki.html


I ja zrobię cukierki jakem rękodzielnik. Nie dam jednak moich wyrobów no chyba, że ktoś chce księgę pamiątkową. A oto co jest do wygrania:

1. Dwa agaty, naturalne, polerowane agaty, plastry, u mnie pełniły funkcję podkładek pod szklankę z gorącą kawą. Turkus o średnicy około 11 cm, czekoladowy około 9 cm.
2. Oryginalne kubki do herbaty. Kupiłam na starociach, ale herbaty nie pijam, no chyba, że bawarkę, ale tą w filiżance.
3. Bukieciarnia z mojej pracowni, trochę kwiatów najwyższej jakości papierowe, lateksowe, piankowe, materiałowe, susz egzotyczny i rodzimy, wstążki, których nie dałam na zdjęciu, ramka na 2 zdjęcia pobielana, perełki, kłosy, 3 rozgwiazdy.
Czytaj całość wpisu: Candy

niedziela, 12 września 2010

Domek nad jeziorem

niedziela, 12 września 2010 · 1 komentarze

Czy ktoś chce? Wyprzedają za 20 tys., do tego ziemia (200 m kw) za 25 tys. Byłam tam dziś. Nieodzownie to miejsce przyprawia mnie o ciarki, wiele pięknych chwil tam przeżyłam i wiele dramatycznych. Człowiek stoi nad zielono turkusową taflą wody i przypomina sobie, jak młody, piękny i głupi z pełnym usprawiedliwieniem swoich czynów i wygłupów potrafił kiedyś zdobyć się na największe głupoty. Teraz to miejsce przekształca się w prywatny i zamknięty ośrodek wypoczynkowy:( Łeee, jakbym nie robiła stodoły i byłabym skazana (broń boże) na życie w bloku spontanicznie pewnie bym zdobyła się na zakup, nawet wiem którego domku;). Dla zainteresowanych: Karłowice, Jezioro Złotnickie. Eh.
Czytaj całość wpisu: Domek nad jeziorem

czwartek, 9 września 2010

Narożnik na śmietnik?

czwartek, 9 września 2010 · 6 komentarze

Co zrobić z czegoś takiego?
Czytaj całość wpisu: Narożnik na śmietnik?

sobota, 4 września 2010

Lampa Pracitronic rodem z DDR

sobota, 4 września 2010 · 4 komentarze

Przedstawiam nowego członka rodziny... Na początek muszę wspomnieć o tym, że mam pewną przypadłość, a mianowicie jak niektórzy "chorują" na torebki, nowe buty, unikatowy okaz filiżanki, czy białe kruki, tak ja, gdy tylko zobaczę lampkę biurkową dostaje coś na zasadzie obłędu... Mechanizm jak w momencie zakochania, motyle w brzuchu, kompletny zanik świadomości i jakiegokolwiek racjonalnego myślenia. Chęć posiadania owych lampek jest przyczyną konfliktów z małżonkiem, ale cóż poradzić. Nieuleczalny mój "fetyszek".
Czytaj całość wpisu: Lampa Pracitronic rodem z DDR

piątek, 3 września 2010

Koszty ocieplenia budynku

piątek, 3 września 2010 · 4 komentarze

Koszty ocieplenia budynku wahają się w granicach 100 zł za m kw (z materiałem i tynkiem). W tym za robociznę fachowcy liczą sobie od 25-60 zł. Materiały to koszt około 60 zł w zależności od rodzaju.

Jak to przekłada się na naszą stodołę?
Czytaj całość wpisu: Koszty ocieplenia budynku

środa, 1 września 2010

Komin ze stali kwasoodpornej czy murowany?

środa, 1 września 2010 · 9 komentarze

Na początek znalazłam coś takiego... i znów oprzeć się nie mogłam. Jak działa na zmysły łamanie standardów, od samego patrzenia robi mi się przyjemnie duszno:)
Czytaj całość wpisu: Komin ze stali kwasoodpornej czy murowany?

wtorek, 31 sierpnia 2010

Blacha na rąbek stojący

wtorek, 31 sierpnia 2010 · 1 komentarze

Królewskie połączenie, odważne, genialne... Kamień, cegła, drewno, blacha... Wszystko kocioł faktur, ale jaki piękny... Sama nie wymyśliłabym nic takiego... i tak jak w piosence: "tak niewiele żądam, tak nie wiele widziałem, tak niewiele potrafię".

Co ten pan zrobił? Wprowadził blachę do wnętrza budynku! Muszę to jakoś przegryźć, a nóż oryginalnie wepcham ją w stodole? Już wcześniej myślałam o drewnianym suficie, podłodze żywicznej, myślałam żeby wprowadzić drewno w kuchni na podłodze (cały czas mowa o parterze). Ale potem stwierdziłam, że mogę przedobrzyć, a jednak da się zrobić coś takiego w sposób estetyczny;) W pokazanym przykładzie jest wszystko od gresów i granitów po różne kolory drewna i faktury gatunki, blacha, beton, itd, itd, tak na zewnątrz jak i we wnętrzach.
Czytaj całość wpisu: Blacha na rąbek stojący

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Antresola

poniedziałek, 30 sierpnia 2010 · 3 komentarze

Antresola, a raczej "niby antresola", taka dziura, którą niegdyś zrzucano siano z góry... zostaje... z 3 powodów... Po pierwsze, bo już tam była, więc nie będzie nic na siłę, naturalnie, dziura w podłodze, na poddaszu w części wspólnej.

Powód drugi: będzie rzucała światło na parter czerpiąc je z profilu aluminiowego przeszklonego ulokowanego na południowej stronie dachu tuż nad schodami.

Powód trzeci: scali koncepcję centralnego miejsca w domu, a mianowicie stołu jadalnianego, który znajdzie się tuż pod nią.
Czytaj całość wpisu: Antresola

sobota, 28 sierpnia 2010

Nowa granica działki 4 m

sobota, 28 sierpnia 2010 · 4 komentarze

W powiecie lubańskim w wydziale architektury powiedzieli:
- nie będzie problemu jeżeli zachowam tę granicę 4m, granica 4m jest istotniejsza, biorą pod uwagę przepisy przeciwpożarowe jednak liczy się zdrowy rozsądek, zwłaszcza ze względu na to, że jest to stan zastany.
Byłam u architekta, który dzwonił do powiatu lwóweckiego do wydziału architektury i tam powiedzieli dokładnie to samo. Pojechałam zaraz po rozmowie z architektem do geodety, powiedział, że nie będzie żadnych problemów z przesunięciem tej granicy działki. Pojechałam do ojca, skrytykował troszkę prawo i pozwolił na przesunięcie granicy. Granica ma iść po domu, w którym rodzeństwo ma w przyszłości zamieszkać. Ale jeżeli chodzi o to, że granica będzie szła po innym budynku, sprawa wygląda tak: okna tam są i były, a także budynek mieszkalny tam jest i był. I ewentualnie jak chcieliby robić tam remont, rozbudowę czy nadbudowę mógłby być problem, jednak będzie tam robione jedynie przywracanie funkcji i odświeżanie pomieszczeń.
Czytaj całość wpisu: Nowa granica działki 4 m

środa, 25 sierpnia 2010

Zmiany w ustawie: okna za blisko granicy działki

środa, 25 sierpnia 2010 · 8 komentarze

Wszystko wiem, a raczej nic nie wiem:) Architekt powiedział, że jak właściciel sąsiedniej działki się zgodzi to nie ma problemu. W naszej sytuacji... zgodzić... to się zgodzi. Doczytałam, że właściwie został zdjęty ten przepis o konieczności wyrażenia zgody sąsiada na zrobienie tych okien jak jest za blisko granica, jednak by było odstępstwo od właściwego przepisu, a mianowicie 4 metrów do granicy, należy wystosować wniosek do właściwego organu administracji architektoniczno - budowlanej, wówczas rozpatrzą i powiedzą co i jak.
Czytaj całość wpisu: Zmiany w ustawie: okna za blisko granicy działki

piątek, 20 sierpnia 2010

Nowa koncepcja pomieszczeń na parterze w stodole

piątek, 20 sierpnia 2010 · 12 komentarze

Właśnie na coś wpadłam jak zwykle niezawodny freshome... kuchnia moich marzeń! A ta podłoga, a to rozwiązanie. Epoksydówka na salon i jadalnie...
Czytaj całość wpisu: Nowa koncepcja pomieszczeń na parterze w stodole

środa, 18 sierpnia 2010

Postanowione: poliuretanowa pianka na ocieplenie dachu

środa, 18 sierpnia 2010 · 6 komentarze

Wycena naszego dachu: ocieplenie dachu wyniesie 70 zł m kw z robocizną:) Czyli jakieś 17 tysięcy złotych. Przyjedzie pan z pomocnikiem do trzymania rury, popryskają i pojadą. W jeden dzień, góra dwa, będziemy mieć ocieplone całe poddasze jakieś 230 m kw dachu.
Czytaj całość wpisu: Postanowione: poliuretanowa pianka na ocieplenie dachu

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Otuchy mi trzeba

poniedziałek, 16 sierpnia 2010 · 13 komentarze

Ostatnio zanudzałam was suchymi faktami... wracam do bujania w obłokach.

Nie ma co ratować dachu z karpiówką, za duży koszt przekładania, ściągania, bla, bla bla i więcej czasu. Blacha, a dokładniej trapezówkę zakładać będę, zakochałam się w niej bez mała, przynajmniej na 25 lat, ile jest na nią gwarancja, ale grafitowa matowa oczywiście, i oto kilka wariacji na ten temat. Jeszcze znalazłam gdzieś realizację z takim wejściem jakie chciałam zrobić:) Mogła bym zrobić blachodachówkę na kształt tamtej karpiówki, ale uważam, że jeżeli dachówka to ceramiczna, a blacha to blacha i już.:p Nie będę walczyć o zachowanie czegokolwiek, bo rodzina i tak się wypnie na mnie i pewnie walnie sobie czerwony dach czy coś. Bo też kiedyś będą wymieniać na "obejściu" obok, ale dlaczego to ja mam się dostosowywać zwłaszcza po ostatnim DEMOTYWOWANIU mnie:(( Brat i siostra, i ojciec, eh, czemu nikt nie wierzy w powodzenie tej inwestycji, przecież to taki piękny budynek. Niemcy pomyśleli o wszystkim. Izolacja podłogi jest, wystarczy ocieplić, podłogówkę dać i wylać posadzkę i epoksydówkę (choć maż usilnie walczy, by z niej zrezygnować). Zdrowe stropy, zdrowe ściany, zdrowa więźba, głęboki fundament, otwory te co są, zachowam, nic kuć nic zbijać, ściany stawiać gdzie dusza zapragnie... Instalacje wszelkie też... byle funkcjonalnie na maksa. Jedyny zarzut to duży metraż... ale czy naprawdę duży? Czy wszystko musi być klatką? Ludzie, czy znajdę choć jedną dobrą duszę, która powie, że warte zachodu jest to co robię?
Czytaj całość wpisu: Otuchy mi trzeba

niedziela, 15 sierpnia 2010

Droga wjazdowa z drogi powiatowej i przepusty

niedziela, 15 sierpnia 2010 · 0 komentarze

Nie wiem jak się do tego zabrać... najpierw przepis, potem reszta formalności łącznie z wnioskiem o wydanie warunków do podłączenia pod drogę powiatową? Które to będę musiała złożyć razem z innymi warunkami do gminy po wniosek o wydanie warunków pod zabudowę?

Dlaczego teraz już chcę to ruszyć? Bo do powiatu od razu bym pojechała, aby zrobili przepusty na drodze wjazdowej u sąsiada, których nigdy tam nie było. Zaraz za tą drogą płynie sobie strumień i tam też, przy strumieniu jest przepust, a dalej przy gminnej drodze płynie sobie ten dziad właśnie co nas zalewa.

Do gminy prośba o udrożnienie i wykarczowanie rowu zarośniętego wierzbiną i ewentualnie o przepusty na samym dole, dla sąsiada, żeby miał jak biedak wjechać na swoją łąkę. Niegdyś były tam głębokie rowy, które to zaorał sobie nowy sąsiad po to, by pozyskać trochę działki:)) Teraz go zalewa, z samej góry, cóż, szkoda patrzeć jak leci na pole kukurydzy i te łąki, ale ta cała powódź ze wszystkich pól z góry, szła na naszą stodołę:/ Gdyby nie niszczył rowów, gdyby nie zaorał sobie bezprawnie wprawdzie niedziałającej drogi...
Czytaj całość wpisu: Droga wjazdowa z drogi powiatowej i przepusty

piątek, 13 sierpnia 2010

Drenaż stodoły kosztorys

piątek, 13 sierpnia 2010 · 5 komentarze

Dziś "etap drenaż" został oficjalnie zamknięty, wujek mówi jeszcze, żeby prowizorycznie polepić rynny papą na gorąco i dokupić te brakujące pionowe, które wpuścimy w studzienkę od deszczówki, ale niestety my pozostaniemy jutro, jak zapłacimy robociznę, golusieńcy, opróżniając wszystkie reszki gotówki ze wszystkich kont. Więc nawet na rury plastikowe nas stać nie będzie.

A miało być tylko wypompowanie wody i zaczęcie drenażu na jednej ścianie by zabezpieczyć budynek na zimę :)
Czytaj całość wpisu: Drenaż stodoły kosztorys

czwartek, 12 sierpnia 2010

Drenaż stodoły

czwartek, 12 sierpnia 2010 · 1 komentarze

Co będę długo pisać...

Przepraszam tylko za jakość zdjęć z telefonu komórkowego.

Więc tak, kosztorys wraz z robocizną zamieszczę ze zdjęciami z zamknięcia robót.
Czytaj całość wpisu: Drenaż stodoły

wtorek, 10 sierpnia 2010

Wstęp: drenaż stodoły

wtorek, 10 sierpnia 2010 · 3 komentarze

Od czego by tu zacząć, może od tego, że w Mirsku na poczcie grasuje karczycho co kradnie aparaty z torebek gapowatych kobiet metodą na popych. Jak na to zaradzić? Zawsze i wszędzie torebkę nosić na klatce piersiowej tuż przed nosem, zawsze można płacić biorąc gotówkę zębami, można też nosić pustą torebkę albo z atrapą aparatu podpisaną "a kuku". Albo nie nosić torebki i nie będzie problemu.
Czytaj całość wpisu: Wstęp: drenaż stodoły

wtorek, 27 lipca 2010

Pilarka husqvarna, pompa pływakowa i rury

wtorek, 27 lipca 2010 · 6 komentarze

Oto poważne wydatki poniesione głównie dziś.

Ostatnio kupiliśmy piłę... na lata:) Świetna!!! Pyk pyk i w niecałą godzinę 3 drzewa pocięte na pniaczki, a wcześniej pożyczoną 3 godziny było mało na jedne. Wycinaliśmy na razie tylko te, które wadziły by przy stodole w robieniu drenażu kopareczce. Wsparcie rodziny zwłaszcza teraz doceniam, bo tak sobie myślę, że sama nie udźwignęłabym ciężaru uprzątania sadu z grabiarek, resztek wozów drabiniastych, pługów i czego tam jeszcze nie rzucono. Mój kochany wujek jak magik ciachał drzewa i kosił trawę z samosiejkami!
Czytaj całość wpisu: Pilarka husqvarna, pompa pływakowa i rury

niedziela, 25 lipca 2010

Lifting sypialni zapożyczonej

niedziela, 25 lipca 2010 · 2 komentarze

Świat zawalił nam się ostatnio na głowę i piętrzą się trudności, na pocieszenie, by nie myśleć, by uwolnić głowę, by podbudować ego, id czy co tam jeszcze, zrobiłam lifting sypialni u wujka, gdzie urzęduje teraz moja kochana mama wraz z moimi dziećmi Patrycją i Szymonem. Przyjechałam z farbami, wałkami i innymi duperelkami. Pierwsze zdjęcie co zastałam (na słowo "akcja" - na drugi dzień czekało mnie już ładnie zagruntowane:) i załatane z wszelakich dziur monstrum). Wprawdzie gruntowałam potem jeszcze raz sposobem starych wyjadaczy tj. wymazałam ściany farbą z wodą, ale opłacało się, bo potem poszło łatwo z kolorem. Kolejny dzień malowałam, a na 3 dzień wykańczałam. Do liftingu potrzebne: pigment czarny i błękit zimny (myślę że fajnie wyszło to zestawienie 2 odcieni szarości na ścianach), dalej dość dobra! farba lateksowa, 10 l spokojnie starczy, parę drobiazgów ze strychu (czerwona lampka, różowy świecznik, koc, 2 poduchy) i zabunkrowanych gdzieś po kątach (wazoniki, kosz, obraz, stare, podrapane lustro babci), jeszcze użyczenie woalu na okna ze starego mieszkania mamy i ramek ode mnie z moich zbiorów.
Czytaj całość wpisu: Lifting sypialni zapożyczonej

wtorek, 20 lipca 2010

Nasz kochany kundelek

wtorek, 20 lipca 2010 · 3 komentarze

Przyszła lampa. Zanim zapakowałam do przechowywania, udokumentowałam lampeczkę: Manfrotto statyw, a Kaisera tylko czasza, kabel z pierwszej lepszej hurtowni elektrycznej, miały być drobne rysy, statyw porysowany widocznie i znacznie, chyba, że ta drobna rysa tyczyła się tylko lampy, bo tam jest przez całość:) Lampa jest prześwietna a rysy dodają jej uroku wg mnie! Jestem z niej dumna, drabiny nie rozpakowywałam gdyż nie pomieściła by się w mieszkaniu, a lampki wojskowe, cóż jak naoliwię może coś z nich będzie;) A tak poważnie, też są piękne choć wywołały szczery uśmiech, a raczej śmiech u małżonka:) Zaraz wywiozę wszystko na strych na pieleszach by czekało cierpliwie na swoje 5 minut:)
Czytaj całość wpisu: Nasz kochany kundelek

poniedziałek, 19 lipca 2010

Geodeta cd. podział przyszłej darowizny

poniedziałek, 19 lipca 2010 · 5 komentarze

Oto efekt... a raczej... żaden efekt pracy naszego geodety. Ludzie... ręce opadają. Pół roku będzie jak nic zanim dopełnią reszty, w końcu umowę podpisałam w kwietniu! Zanim będę mogła ruszyć z kolejną stertą papierków tj. wnioskiem o wydanie warunków zabudowy... Jak ja nie lubię, kiedy ktoś ze mnie robi idiotkę. Po pierwsze okazało się, że niby działka jest większa niż w ewidencji podają (a to właśnie nasz geodeta wcześniej mierzył do ewidencji) i przez to sprawa się teraz przeciągnie, jakieś korekty korekt, jej... Po drugie działka graniczy z każdej strony z drogą. 2 x gminną, raz powiatową i raz z ojcowizną. Mimo iż droga gminna istnieje w ewidencji to "monopolista wiejski" zaorał ją sobie, patrosząc przy tym przyszły nasz sad. No ludzie, kto na to pozwolił... A no ja - nie interweniując. Więc dziś działałam, nie wiem jednak co to da, ani nie wniosłam zażalenia na piśmie ani nie kablowałam, ani byłemu sołtysowi nie podbiłam oka. Tylko pytałam co i jak w UMIG... i co dalej? Dziś padam, rozkładam ręce, może świt przyniesie mi rozwiązanie.
Czytaj całość wpisu: Geodeta cd. podział przyszłej darowizny

czwartek, 15 lipca 2010

Geodeta, kosa, drzewko no name, wielkie cięcie

czwartek, 15 lipca 2010 · 2 komentarze

Dziś kosiłam trawę: ale udało mi się zaledwie 1/3, posiałam osełkę, gdzieś w tych chaszczach, a na koniec kosa była już tak tępa, że raczej łamała łodygi samosiejek i pokrzyw. Poniżej zdjęcie przed i po koszeniu. Mojej nowej kosy nie rozdziewiczyłam ponieważ nikt nie wie jak ją wyklepać, więc pożyczyłam od pewnego uprzejmego pana.
Czytaj całość wpisu: Geodeta, kosa, drzewko no name, wielkie cięcie

niedziela, 11 lipca 2010

Kaiser, Erwi i inne smaczki

niedziela, 11 lipca 2010 · 1 komentarze

Oj wiele godzin poświeciłam na wyszukanie skarbu. Erwi znaleziona na aukcji u kogoś kto pojęcia nie miał co wystawia, wprawdzie nie pierwszy z 1954, ale ten z 67 roku, bo mi bardziej podoba się grzybek, ale lepszy rydz niż nic, Panie, Panowie przedstawiam skarb nad skarbami, który... ktoś mi sprzątną z przed nosa za śmieszne pieniądze bo jakieś 500 zł z przesyłką, eh... a miałam już plany jak to owa piękność staje się zabezpieczeniem finansowym naszych pociech za jakieś 20 lat. Zaledwie kilka sekund dzieliło mnie od wygranej :/
Czytaj całość wpisu: Kaiser, Erwi i inne smaczki

wtorek, 6 lipca 2010

Wyspa za ścianką, wcięty ganek, ławki i schody

wtorek, 6 lipca 2010 · 4 komentarze

A... zamieszczę aktualną koncepcję, co mi tam, na szybko, długopisem w moim nowym ślicznym zeszycie (potem tylko dorysowałam sobie oświetlenie). Więc tak, stojąc na tarasie widzimy wcięty w budynek "wiatrołap". Taras, wiatrołap i przedpokój będzie z betonową podłogą. Wiatrołap to witryna okienna 30 cm od poziomu na całej szerokości + na sąsiedniej ścianie pod kątem prostym drzwi. Przed witryną ławka prosta, minimalistyczna, "przedłużona" wewnątrz w przedpokoju.

Przedpokój: prostym zabiegiem przesunięcia ściany zyskałam miejsce na ławkę:)) i mój wieszak do wędlin, który był w pierwszej wersji przedpokoju. Szafa niezmiennie od podłogi po sufit biały półmat lub biała zgaszona szarym półmat. Drzwi na parter przesuwane w ścianie i skrzynia, chyba jednak z Porty bo taniej, choć słyszałam liczne uwagi co do owych. Naprzeciwko drzwi wewnętrznych dopełnienie całości pozostała z szafy część ściany calutka z lustra. Oświetlenie dalej pozostaje garażowe (czy jak to zwą kanałowe), hermetyczne.
Czytaj całość wpisu: Wyspa za ścianką, wcięty ganek, ławki i schody

poniedziałek, 5 lipca 2010

Geodeta - podział działki, odcinek drugi

poniedziałek, 5 lipca 2010 · 4 komentarze

Był geodeta, więc uspokoiłam się i czekam kiedy to mam podpisać stosowne papiery:) Oto zdjęcie jednego z 8 oznaczników całej działki , swoją drogą to doprawdy nie będę psioczyć na niego, gdyż biedny przedzierał się przez te krzaki, pokrzywy, karczował wierzbę i bzy by móc powbijać te kijaszki - dość zabawne gałązki pryśnięte żarówiastym sprejem.
Czytaj całość wpisu: Geodeta - podział działki, odcinek drugi

Smaczki... czyli meble do renowacji, nie koniecznie z przeznaczeniem do stodoły

Były niesmaczki, a teraz smaczki. Miałam wczoraj kosić, zaopatrzyłam się w kosę, poważny wydatek 89 zł:) Przyznaję, wymiękłam! Nie dałabym rady temperaturze, która wczoraj w cieniu zdecydowanie przekraczała 35 stopni, więc skończyliśmy na wyciągu gondolowym (nie ma to jak góry i przyjemny chłodek).

Koszenie to pestka, już nie raz się sprawdziłam na długim dystansie trawiastym zwłaszcza, że po rozeznaniu stwierdzam iż pokrzywy, które obficie zajęły cały sad nie dały się rozrosnąć zbytnio trawie, a koszenie badyli niespełna 2 metrowych pokrzyw to przyjemność. Poczekam aż moja mama przybędzie do pomocy by zająć się dziećmi, oraz A. pójdzie na urlop, to za jednym zamachem załatwimy koszenie, szlakę i wodę w piwnicy.
Czytaj całość wpisu: Smaczki... czyli meble do renowacji, nie koniecznie z przeznaczeniem do stodoły

niedziela, 4 lipca 2010

Niesmaczki, czyli łatanie dachu, wilgoć i źródło

niedziela, 4 lipca 2010 · 3 komentarze

Cóż i takie muszą się znaleźć w naszej bajce:)
Czytaj całość wpisu: Niesmaczki, czyli łatanie dachu, wilgoć i źródło

czwartek, 1 lipca 2010

Geodeta i pierwsze schody

czwartek, 1 lipca 2010 · 3 komentarze

Ku przestrodze, nie brać geodety powszechnie znanego w gminie, który robił plany i mapy dla powiatu, a jeśli brać to na umowie o dzieło zaznaczyć punkt co będzie w razie nie dotrzymania terminów. Co się okazało w naszej sprawie- palcem nie kiwnął, dopiero po mojej interwencji po 3 miesiącach pojechał na "wstępne rozeznanie", nie wiem czy chodzi o to, że ma gdzieś klienta który tylko mu głowę zawraca takim malutkim zleceniem, kiedy tu działki mierzy dla przedsiębiorców... ale przecież ja też zostawiam mu 2000 zł, więc mógłby okazać się bardziej sumienny. Na umowie powinien się znaleźć też termin realizacji zlecenia. A konsultacje z klientem co do wielkości działki? Czyż nie powinny mieć miejsca? A nie takie tylko zaznaczenie ołówkiem na mapie na tzw oko, gdzie będzie granica. Przy każdym telefonie byłam zbywana, że wcale nie muszę przy tym być bo przecież mam podpisać dopiero na samym końcu. Kiedy to wydział geodezji w powiecie zatwierdzi. Poczekam jeszcze co będzie dalej.
Czytaj całość wpisu: Geodeta i pierwsze schody

piątek, 25 czerwca 2010

Brda

piątek, 25 czerwca 2010 · 0 komentarze

Zgodnie ze stereotypami wpajanymi od bobasa, zaczynam wierzyć, że pozostaje mi, jako rasowej Polce... narzekać. Geodeta nie odbiera telefonu, synek choruje, a do tego "pchli" się konkurencja w pracy, namnaża jak pleśń na chlebie... Tak, rozumiem, że zdrowa konkurencja potrafi być wspaniale motywująca z korzyścią dla klienta jak i dla producenta. Ale etycznie! A tu jakiś "parszywiak", "gnida"... takie metody... eh. Nie ważne.
Czytaj całość wpisu: Brda

piątek, 18 czerwca 2010

Kinkiety w domu ze stodoły

piątek, 18 czerwca 2010 · 3 komentarze

Ostatnio dowiedziałam się, że nad Kwisą są bobry:)A na dodatek tuż przy stalowym moście zaraz za niegdysiejszym topolowym laskiem, czyli na wyciągnięcie mojej ręki.

A teraz wracam do stodoły... lampa przy szezlongu będzie na statywie, to też wiedziałam już od samego początku, jednak skąd wytrzasnę statyw? Mam taki od talerzy perkusyjnych (ojciec miał swoją kapelę). Może z niego coś zrobię, profesjonalny statyw kosztuje duużo za dużo, a tamten jest dość inspirujący:) Myślałam nad zwykłymi statywami do aparatów, ale to byłaby ostateczność. Moja odwieczna inspiracja ma już prawie 120 lat:)
Czytaj całość wpisu: Kinkiety w domu ze stodoły

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Drzwi ewakuacyjne w stodole

poniedziałek, 14 czerwca 2010 · 4 komentarze

Miało być okno w gabinecie, dziś jednak postanowiłam z kilku względów wykonać drzwi takie tarasowe. Dlaczego? Po pierwsze te drzwi nie zburzą porządku w salono- kuchnio- jadalni, gdyż będą w osobnym wydzielonym z całej 100 metrowej przestrzeni pomieszczeniu. Po drugie, co argumentował A., kiedy przychodzi klient wcale nie musi oglądać naszych salonów;), tylko tyłem mogę go przemycić do pracowni. Po trzecie te drzwi mogą pełnić funkcję wyjścia ewakuacyjnego. I po czwarte dla mnie najbardziej przyjemnego:)...mi aż tak widok na podwórko ojca nie będzie przeszkadzał, w tej pracowni będę siedziała godzinami właśnie... ja, co latem zwłaszcza jest dość uporczywe... A jakże mogę sobie to umilić otwierając takie drzwi, wpuszczając trochę powietrza do wnętrza, wpuszczając koty i robaki:) Sama przyjemność. Przy budynku będzie metr wydzielony dla nas, więc chodniczek zrobimy lub żwirek, nie ważne to i tak dla nas będzie tył budynku. Drzwi wykonane tak jak wszystkie okna z szarego (ciemno grafitowego) profilu aluminiowego. Szerokie na 100 cm przeszklone oczywiście. Jedyne co będę musiała zmienić we wnętrzu pracowni to odciąć nóżkę podkowy, tj. blatu przeogromnego biurka:)
Czytaj całość wpisu: Drzwi ewakuacyjne w stodole

sobota, 12 czerwca 2010

Stodoła

sobota, 12 czerwca 2010 · 5 komentarze

Dziś nie bacząc na upały dostałam się do naszej stodoły... no prawie naszej... cóż się okazało, że nie było geodety... i ma być dopiero w przyszły tygodniu, gdyż rozmawiał z ojcem tycząc działkę u sąsiada. Eh.

A stodoła nasza zarosła z lekka, chwasty wyższe ode mnie a mam 174 cm:) Od jutra mają się tam paść byki sąsiada:) więc zdjęcia frontu zamieszczę po przeżuciu trawy przez byczki. Dziś chciałabym pokazać widoki :) Miejsce, gdzie płynie rzeka to 7 minut spacerkiem. Jeżeli chodzi o wjazd jeszcze nie zdecydowałam z której drogi, geodeta radził gminną, bo niby mniej zachodu z załatwianiem zezwolenia na podłączenie się pod nią... ja szczerze tego nie widzę, wolałabym drogę powiatową, tym bardziej, że wiem jak wygląda polityka na tej wsi, zwłaszcza zimą z odśnieżaniem.
Czytaj całość wpisu: Stodoła

piątek, 11 czerwca 2010

Brodzik na tarasie

piątek, 11 czerwca 2010 · 0 komentarze

Co jest pięknego w tej duchocie...? A to, że wielce prawdopodobna staje się soczysta ulewa, gradobicie i burza:)... Znośny upał dla mnie staje się nad jeziorem... naszym pięknym Złotnickim czy Leśniańskim. Koło naszej stodoły tuż za pasem niegdyś topolowego, teraz sosnowo - dębowego lasku płynie rzeka Kwisa, gdzie to spędzałam całe lata, czy zima czy lato. Nawet do matury uczyłam się biegając po kamykach...

Tutaj gdzie Kwisy srebrne fale płyną byłam ja niegdyś sobie dzieciną (tak sobie podśpiewuję z Grechutą do Zosi):) A teraz kiedy mieszkam w wielkiej płycie... a raczej duszę się w niej, co mi pozostaje przedstawia zdjęcie:)
Czytaj całość wpisu: Brodzik na tarasie

środa, 9 czerwca 2010

Okiennice w stodole

środa, 9 czerwca 2010 · 5 komentarze

To straszne, im więcej czytam blogów tym bardziej zarażam się vintagem, no coś strasznego po prostu... ;) Wszystkie dzbanki, lampiony, ramy, koronki, ptaszki, oj muszę uważać, bo jak już raz zacznę to dom zmienię całkowicie, to jest jak nałóg :D Jakże uroczy, piękny nałóg! Postanowiłam wprowadzić małą zmianę w elewacji... interpretując vintage na swój sposób. Deski z drzwi od stodoły będą zamiast kraty pełniły funkcję okiennic nad okienkami tam gdzie będzie C.O. oraz z nowym kształtem (równając górę) wrócą do łask te które były tam do tej pory. Dlaczego? Bo są piękne, sino - szare, wysuszone i szlachetne. Co tym osiągnę? A to, że nie będzie to "wycackany domeczek", a "wycackany domeczek ze wspaniałymi okiennicami" :D Tylko ścianę z kominkiem na tarasie przesunę na skraj płyty betonowej tak by można było zamknąć drzwi na haczyk;) albo kłódkę. Tylko pan mąż jak zwykle sceptyczny.
Czytaj całość wpisu: Okiennice w stodole

wtorek, 8 czerwca 2010

wtorek, 8 czerwca 2010 · 3 komentarze

Przepraszam za zaległości w pisaniu, póki co powstaje lista rzeczy, o których mam napisać dotyczących stodoły, a pod nawałem pracy nie mam kiedy zasiąść do badania tematów, które chcę poruszyć i edukowania się. Weekendowo (przy okazji Kwisonaliów 2010 r., tj. święta naszej mieściny) odwiedzę pielesze moje śliczne to może jeszcze więcej pomysłów do głowy powpada. Zamieszczam zdjęcia "tego i kogo" co absorbuje mój czas w niemal 100 % i przez co doba ma za mało godzin. Powód pierwszy to praca (jakoś trzeba zarobić na stodołę:)), pracuję od 7 rano praktycznie do 7 wieczorem, do tego w międzyczasie zajmuję się dziećmi. Od godz.21 wieczorem graficzna obróbka do pierwszej, czy drugiej w nocy, więc czytaczu jeżeli jesteś moim potencjalnym klientem, miej ciut wyrozumiałości.
Czytaj całość wpisu:

niedziela, 6 czerwca 2010

Lampa sufitowa

niedziela, 6 czerwca 2010 · 2 komentarze

Ostatnio dowiedziałam się u geodety, że w tym tygodniu będzie mierzyć. Rozumiem, że ten miesiąc wcześniej miał na oswojenie się z myślą mojego zlecenia, a nie jak mówił wcześniej na papierkolandię;) Dobrze, że to wreszcie się w jakiś sposób ruszy:) A póki co wymyślam różne dziwactwa, w piątek 3 razy, na targu przechodziłam koło kulek rozsypanych wśród śmieci powystawkowych z Niemiec. Sprzedawca oczywiście dostrzegł moje zainteresowanie i pokazał mi 2 worki takich, siedziałam chyba pół godziny i przebierałam doprowadzając do białej gorączki małżonka użerającego się z naszymi bąblami. Efekt moich poszukiwań przedstawia poniższe zdjęcie.
Czytaj całość wpisu: Lampa sufitowa

czwartek, 3 czerwca 2010

Projekt tarasu w stodole

czwartek, 3 czerwca 2010 · 7 komentarze

Zasiadłam (Uwaga! Pierwszy raz!) do buszowania w archicadzie. Nie wiem czego ja się tak bałam zasiąść i wszystko w fotoshopie mazałam:) Bułka z masłem. Choć i tak, kosztowało mnie to kilka k..'cenzura'.., i 3 godziny z życiorysu:) Ale zrobiłam ten taras. Wprowadziłam okno witrynę nie do ziemi, ale... na takiej wysokości jak ta leżanka, by tam zrobić ławeczkę. I jeszcze jedna istotna zmiana... żadna skrzynka okienno-drzwiowa, żaden daszek nad 1/3 tarasu.

Nowym rozwiązaniem jest wcięcie okna stałego w bryłę budynku... aż samo się prosiło:) Teraz i daszek, i siedzisko, i moja prosta kompozycja tarasu zachowana i nienaruszona, wszystko to w symbiozie żywot będzie wiodło:) Kominek otwarty jest tylko atrapą dla grilla, żeby się nikt nie przyczepił do parametrów. Trochę mi tu szaro i smutno, ale... wydaje mi się, że zaraz za rurą zrobię barek drewniany i żeby nie było za pięknie: taaaka decha, DĘBOWA!(to jest warunek) nieociosana z kory, ale o pięknej prostej formie jak poniżej będzie materiałem do jego wykonania.
Czytaj całość wpisu: Projekt tarasu w stodole

środa, 2 czerwca 2010

Siedziska ławki leżanki na wymiar potrzeb stodoły

środa, 2 czerwca 2010 · 4 komentarze

Ławki tu, ławki tam, nie drewniane, żaden fornir... Na taras, do jadalni zamiast hokerów, do salonu. Cały czas chodzą mi po głowie. Poniżej zamieszczam zdjęcia tych co zdobyły moje serce, a że nie stać mnie na taką fanaberię, zamieniam je na siedziska własnego pomysłu, zestawione z meblami pomieszczeń, w których będą.
Czytaj całość wpisu: Siedziska ławki leżanki na wymiar potrzeb stodoły

wtorek, 1 czerwca 2010

Kwiaty w moim ogrodzie i historia jednego przedmiotu

wtorek, 1 czerwca 2010 · 6 komentarze

Miałam pokazać moją urnę, to nie plastik;) nie jest sygnowana, z jarmarku, jak ją zobaczyłam skakałam jak dziecko, które chce cukierka, co sprzedawca wykorzystał naciągając mnie na odpowiednią sumę:) W tej chwili pełni funkcję bomboniery / cukiernicy, tylko, że zamiast cukru czy słodyczy trzymam w niej migdały, za którymi przepadam.
Czytaj całość wpisu: Kwiaty w moim ogrodzie i historia jednego przedmiotu

niedziela, 30 maja 2010

Tablica na klucze?

niedziela, 30 maja 2010 · 0 komentarze

Mam pomysł na wieszak na biżuterię, gdyż mój stojak nie daje już rady, a w nowym domu chcę mieć idealnie uporządkowane... wszystko. Prosty wieszak na klucze powinien rozwiązać problem. Taki mały pomysł do poduszki, 2 albo 3, jeden koło drugiego w poziomej linii powieszę tablice na klucze, które jedynie zmienią funkcję.
Czytaj całość wpisu: Tablica na klucze?

Dobór grzejników

Uwielbiam takie dni jak dziś, gdzie pogoda szaleje, raz słońce, raz deszcz, powietrze ciężkie i uginające się od słodyczy pyłków krzewów i drzew, na przemian z ostrym wiatrem. Nie daje mi spokoju mój ogród te modrzewiowe, kaskadowe ogrodzenie. Wkleję zdjęcie tego małego inspiratora, ale jak ozieleni się całkowicie:) Mijałam go dziś w drodze na basen, ale popuszczał kilka dzikich gałązek, poczekam, aż właściciel doprowadzi go do porządku, wówczas ukradkiem udokumentuję maleństwo.
Taras, leżanki, ławki... jeszcze nie dopięte na ostatni guzik, nie ustalone, czekają w kolejce, chcę powrzucać na trawnik trochę bazaltowych kamoli, pełno ich u nas, chcę wprowadzić małą zmianą w elewacji zainspirowana Dagmarą (chcę zrobić ceglaną opaskę na domku-stodole podświetlaną od spodu - o tym innym razem):)
Czytaj całość wpisu: Dobór grzejników

piątek, 28 maja 2010

Dekory na kominku w kuchni letniej

piątek, 28 maja 2010 · 6 komentarze

Wymyśliłam, że dekory o których pisałam w ostatniej notce będą wtopione w bryłę kominka, tak niby przypadkiem upchane, każdy z innym motywem i różnej wielkości, ale wszystkie w tym samym kolorze i kominek "gładki" otynkowany ziarnisto, ala beton w takim kolorze jak dekory. Kominek będzie wyposażony w ruszt i szufladkę do grillowania, a także w normalny komin taki jak dostawia się do pieca, piękny, błyszczący, srebrny, komin:)
Czytaj całość wpisu: Dekory na kominku w kuchni letniej

czwartek, 27 maja 2010

Artstyle?

czwartek, 27 maja 2010 · 8 komentarze

Czyż to nie piękne, A. uznał, że wyjątkowe brzydactwo, które odkrył robiąc remanent, i stwierdził, że nie nadaje się do niczego. A ja planuję zakup:), jeżeli dostanę rabat:) nie wiem ilościowo dokładnie ile tego jest, w każdym bądź razie resztka, wypalana całe lata temu na zlecenie GS, teraz zarasta kurzem i marnuje się gdzieś w jakimś składzie. A kiedy jest możliwość to czemu nie wpleść ten skarb w nasze surowe wnętrza. Myślę o tym, by zrobić z nich kominek wolno stojący otwarty na zewnątrz na tarasie. Taras przecież będzie surowy, betonowy, i gdyby tak umieścić na nim kominek - box z klinkierówki białej właśnie z wstawionymi w bryłę tymi uroczymi cacuszkami? Największe mają na oko 30 cm na 30 cm. Myślałam też by wtopić w naszą podłogę tuż przy ścianie w części głównej po całej długości 10 m jednym rzędem te średnie, albo co 0,5m najmniejsze.
Czytaj całość wpisu: Artstyle?

środa, 26 maja 2010

Stodołowy dizajn

środa, 26 maja 2010 · 3 komentarze

Spotykam się tylko i wyłącznie z 2 frontami, że nasza inwestycja to kompletna klapa i niewypał, a z drugiej strony, że genialny pomysł.

Sceptycy zarzucają mi również, że taniej wyszło by mi wybudowanie domu. Owszem mam ograniczony budżet, ale czyż nie pomysł się liczy i realne podejście do problemu, a także ten wspaniały okaz stodoły (która nie jest zawaloną gnojem ruiną).
Czytaj całość wpisu: Stodołowy dizajn

poniedziałek, 24 maja 2010

Gazetownik

poniedziałek, 24 maja 2010 · 0 komentarze

Kiedyś wymyśliłam sobie fotel. Ot taka mania, z nudów, a raczej zamiłowania, gdy czegoś nie miałam wymyślałam sobie tekstury, kształty, przedmioty... Dzięki czemu mój pokój nastolatki zmieniał się co miesiąc diametralnie, czasem tylko wizje wprowadzałam w real...

Teraz o tym fotelu. Wiem, że powinnam pisać o stodole, ale nic się nie dzieje, póki co:) Zapewne odżyje z popiołów blog jak tylko geodeta się odezwie:) Ma jeszcze 2 miesiące na wywiązanie się z umowy. Póki co będę z głowy przenosić całkiem zakurzone już pomysły.
Czytaj całość wpisu: Gazetownik

sobota, 22 maja 2010

Panel pod LCD

sobota, 22 maja 2010 · 0 komentarze

Panel pod telewizor: pierwsza opcja zakładała płytę jednolitą od podłogi po sufit na wysoki połysk, czarną. Jednak odpada, gdyż szczerze mówiąc obrzydła mi już tak samo jak szybko nudzi się jakiś designerski wzór. Teraz mam 3 opcje. A co, lubię życie sobie komplikować.

W stodole powinna być to "żywa" blacha, albo taka gruba decha, może z wypalaną grafiką. Podoba mi się również opcja z siatką pomalowaną na czarno, zrobioną jako właśnie taki panel i z przymocowanym do niej telewizorem. W ten sposób widać całą ścianę z cegły (tylko co z kablami, chyba żeby wpuścić je w pomalowany na czarno kanał przymocowany do ściany). Wszystkie opcje jednak odpadają.
Czytaj całość wpisu: Panel pod LCD

piątek, 21 maja 2010

Zsyp w stodole

piątek, 21 maja 2010 · 2 komentarze

Może i sceptycznie podejdziecie do tego pomysłu. Dom jest miejscem, gdzie człowiek przede wszystkim mieszka, lecz pełni również określone funkcje. Może i nasza stodoła nie będzie ogromna, ale ja też nie widzę kompletnie tego, że miałabym stać się jej niewolnikiem. Wprawdzie nie wprowadzam tu kompletnie żadnej automatyzacji, nie będę sterować oświetleniem bezprzewodowo (co zresztą mogę domontować po zakończeniu adaptacji), nie będę mieć czujników ruchu, temperatury zintegrowanych z ogrzewaniem podłogowym, nie będę mieć żadnej automatyki:), no tak, prócz ogrzewania elektrycznego podłogowego w łazience u dzieci i części sypialni. Jedyny luksus na jaki mogę sobie pozwolić to zsyp bieliźniany.
Czytaj całość wpisu: Zsyp w stodole

środa, 19 maja 2010

Alternatywne opcje tarasu

środa, 19 maja 2010 · 0 komentarze

Póki co zostaje przy pierwszej opcji z ostatniego posta, a dziś chciałam przedstawić jeszcze 2 inne, które wpadły mi do głowy. Pierwsza to doczepiona do budynku szklarnia, niejako ogród zimowy. Znalazłam taką jaka by mi odpowiadała, w prawdzie z demontażu i wymagała by sporo pracy naprawczej, ale jaki efekt (to zamiast tego daszku):) Szklarnia wprawdzie chroniłaby przed deszczem, ale wyglądałaby tak, że od wschodu miała by zdjęte szyby, wewnątrz zamontowałabym żaluzje bądź kremowe zasłony, np. syntetyczny welur (łatwo się piorący) od strony zachodniej.
Czytaj całość wpisu: Alternatywne opcje tarasu

wtorek, 18 maja 2010

Taras przy stodole

wtorek, 18 maja 2010 · 0 komentarze

Miał być minimalistyczny, hym "minimalistyczny"? Zainspirowany tym zdjęciem poniżej (do tego przed wysadzone malwy lub lawenda) potem chciałam wpleść w niego "ławkę-kwietnik" (tylko betonową nie drewnianą) taką jak na kolejnym zdjęciu (znalezionym gdzieś na freshomie). Pierwsza opcja zakładała, że będzie bez daszku, potem, że będzie szklany (kwadraty szkła 1m na 1m, na stelażu) Ostatecznie ze względów praktycznych i finansowych będzie daszek:/. Jeszcze będę się z niego cieszyć jak deszcz będzie padał;) Nie będzie duży 1,5 m szerokości, ale i tak psuje mi cały efekt wypuszczonej kasety okno drzwiowej. Nie wiem może uda mi się wymyślić coś innego. Jak wpadnę na genialny pomysł to z pewnością napiszę, a może pan architekt coś podpowie?
Czytaj całość wpisu: Taras przy stodole

poniedziałek, 17 maja 2010

Grzejnik kanałowy, ogrzewanie stodoły

poniedziałek, 17 maja 2010 · 0 komentarze

Zastanawiam się nad montażem przy przeszkleniach na górze przy loggiach i na dole przy witrynie grzejników kanałowych. Dużo zależy od tego, co architekt powie o stropie, hym. Nie mogę się doczekać wizyty u architekta, a czas naprawdę płynie wolno przy załatwianiu wszystkich formalności. Geodeta nie daje znaku życia, ale ja też nie będę się mu naprzykrzać, w końcu ma jeszcze miesiąc z hakiem. Potem notariusz, firmy dostarczające prąd, wodę, odprowadzające ścieki, zabierające odpady, wydział dróg. Następnie gmina i wniosek o wydanie warunków zabudowy, i wreszcie właściwa mi osoba:)
Czytaj całość wpisu: Grzejnik kanałowy, ogrzewanie stodoły

piątek, 14 maja 2010

Taka fanaberia, panele ścienne modułowe

piątek, 14 maja 2010 · 0 komentarze

Jak uzbieram odpowiednie (bo jakieś 2500/3000 zł) fundusze, u Szymona w jego męskim pokoiku zrobię ścianę o wymiarach 2/ 3 qm :D O taką: http://www.decorativos.pl. Albo jak to ja, wymyślę jakiś groszowy zamiennik. Ważne by ściana była, hym przestrzenna:)
Czytaj całość wpisu: Taka fanaberia, panele ścienne modułowe

Elewacja stodoły

Zawsze podobały mi się domy obłożone "rybią łuską", nieważne czy drewnianą czy ceramiczną. Tworzą moim zdaniem piękny efekt.
Czytaj całość wpisu: Elewacja stodoły

czwartek, 13 maja 2010

Umywalka w łazience dzieci

czwartek, 13 maja 2010 · 0 komentarze

Nie da się przejść obok tego obojętnie, dlatego umieszczę taką dygresję zanim przejdę do meritum. Asymetria, gra stylów, stosowanie nietypowych rozwiązań coraz częściej zachwyca i bawi oko, nie tylko w kuchni (o czym pisałam ostatnio).
Czytaj całość wpisu: Umywalka w łazience dzieci

środa, 12 maja 2010

Kwiaty doniczkowe w stodole ujarzmiam

środa, 12 maja 2010 · 0 komentarze

Problemem był z kwiatami, aż do wczoraj:) Wymyśliłam jak ujarzmić moje roślinki i dopasować je do nowych planowanych wnętrz naszej stodoły. Oto 2 z mojej kolekcji, które będą w wyższych tubach:
Czytaj całość wpisu: Kwiaty doniczkowe w stodole ujarzmiam

wtorek, 11 maja 2010

Pomysł na loggie

wtorek, 11 maja 2010 · 0 komentarze

Jak już wspominałam, będą 2 loggie (jak zgodzi się nasz pan architekt:)) Chciałam przybliżyć ich wygląd. Będą wyglądały jak na załączonym zdjęciu, z tą małą różnicą, że nie będzie "balustrady" przeszklonej, a murowana, tj. zdejmiemy tylko dachówki i łaty z połaci dachu i zostawimy te 1,5 m wysokości ściany.
Czytaj całość wpisu: Pomysł na loggie

poniedziałek, 10 maja 2010

Kuchnia w stodole

poniedziałek, 10 maja 2010 · 0 komentarze

Zaczarowało mnie spojrzenie na kuchnie włoskich projektantów, piękne, przepiękne! Mogę zaprojektować meble w podobnym stylu, jak zwykle metodą gospodarczą, ale jakże śmiesznie by wyglądały tanie, kiczowate materiały, a do tego tralki (oczywiście zrobiłby mi je ojciec, maszyna zarasta kurzem w warsztacie)... Mogę też zamówić meble i domontować tralki... ale wszytko odpada. Nie urządzam luksusowego apartamentu, a STODOŁĘ, więc nie będę kpić z historii budynku, nie będę też kopiować, brzydzę się tym, jedynie mogę się "zainspirować" :)) Te zdjęcia zamieszczam jedynie jako ciekawostkę, ot tak, gdybym kiedyś miała mieszkać w luksusowym mieszkaniu. Uważam te meble za genialne:) Łączenie czystej formy z luksusową salonową klasyką, ludwikami itd. Minimalizm z przepychem ram, fakturą płaszczyzn. Długo by mówić i rozpływać się w ich uroku:)
Czytaj całość wpisu: Kuchnia w stodole

niedziela, 9 maja 2010

Ogrodzenie

niedziela, 9 maja 2010 · 0 komentarze

Zamierzam zrobić ogrodzenie, które nie będzie płaską ścianą, a wybujałą falującą jak góry płożącą przestrzenną formą ogrodzenia. Stelażem będzie siatka, całość 30 ar działki będzie ogrodzona poza częścią podwórza u ojca.

Pierwszą najważniejszą warstwę będą stanowiły modrzewie, które będę musiała trochę podtuningować. Mam zamiar młode drzewka obciążyć np. kamieniami. Wszystkie gałęzie łącznie z czubkiem odpowiednio poprzecinać jak będą rosły i one będą stanowiły szczyt mojej ściany. Jak już uformuję pierwszą warstwę kolejnym etapem będzie uzupełnienie ściany w kuliste odmiany iglaków, a także karłowate drzewka. Z pieczołowitością będę dbać o to, by tworzyło to spadek. Kolor wśród licznych zieleni dodam klonem, jeżeli jest to możliwe, jeśli nie i klon lubi samotność wykombinuję inną roślinę. Potem ostatni etap płożące krzewy, krzewinki.
Czytaj całość wpisu: Ogrodzenie

sobota, 8 maja 2010

Drzwi do pracowni

sobota, 8 maja 2010 · 0 komentarze

Nie wiem dlaczego zakładałam, że drzwi muszą być drzwiami? Oświeciło mnie to zdjęcie z bernsteinarchitecture.com:
Czytaj całość wpisu: Drzwi do pracowni

piątek, 7 maja 2010

MAME

piątek, 7 maja 2010 · 0 komentarze

Ale nie dopatrzenie z mojej strony...co z MAME, które z taką pieczołowitością robił A.? Namęczył się, bo korpus robił od podstaw, z płyty OSB. Przyciski, gałeczki, system do żetonów oraz wnętrzności sprowadzał ze Stanów. A malowanie szyby, hehe... oj działo się, działo:)
Czytaj całość wpisu: MAME

Drzwi przesuwane i oświetlenie przedpokoju

Po wertowaniu setek stron oświetlenia, czerwonych oczach i kompletnemu rozczarowaniu... znalazłam coś, cóż może kontrowersyjnie, nic dekoracyjnego, nic mega minimalistycznego, nic nowoczesnego, żadnej plafoniery choć i takową rozważałam, żadna stal kortenowska, żadna pleksa, koronki, kryształki, drewno, aluminium, piaskowania, połysk, kubistyczne kształty, minimalistyczne świetlówki, nic nic...
Czytaj całość wpisu: Drzwi przesuwane i oświetlenie przedpokoju

czwartek, 6 maja 2010

Pomysł na przedpokój

czwartek, 6 maja 2010 · 0 komentarze

W przedpokoju wykrojonym z kwadratu o wymiarach 1,8 m na 3 m będzie: szafa wnękowa biała satyna albo raczej mat, a na podłodze beton z epoksydową przezroczystą powłoką. Przedpokój będzie przedłużeniem tarasu, więc podłoga będzie ta sama co na tarasie i na tej samej wysokości.
Czytaj całość wpisu: Pomysł na przedpokój

środa, 5 maja 2010

Wytyczenie działki

środa, 5 maja 2010 · 0 komentarze

W naszym przypadku jest to stodoła wraz z przynależącym do niej sadem po linii prostej od drogi powiatowej do drogi gminnej (która to droga istnieje tylko na mapie).
Czytaj całość wpisu: Wytyczenie działki

Mebelki upatrzone

Jak tylko weszłam do stodoły od razu wiedziałam jaki ma być rozkład na parterze i jaki plan i rozkład mebli mają mieć w pokojach dzieci:)

Czytaj całość wpisu: Mebelki upatrzone

WC na dole

Oto kolorystyka toalety na dole. Ciemny, zgaszony epoksydowy turkus na podłodze. Pionowy pas agatów z brązem, zielenią morską i turkusem podświetlonych za WC.
Czytaj całość wpisu: WC na dole

wtorek, 4 maja 2010

Zmana koncepcji - podłoga żywiczna

wtorek, 4 maja 2010 · 0 komentarze

Cały dół będzie jedną masą:)) Łącznie z tarasem - kuchnią letnią. Podobnie WC na dole i łazienka dzieci na górze oraz osobne WC na górze.

Wreszcie mnie oświeciło;)

Trawertyn odpada. I tak chciałam by było jak najmniej widocznej fugi, więc trawertyn musiał by być kalibrowany, co i tak nie dało by takiego efektu jak podłoga epoksydowa:) Cenowo przystępniejsza od kamienia. Już znalazłam firmę w Jeleniej Górze, w ofercie mają przemysłowe... Jednak dekoracyjne chyba nie będą problemem zwłaszcza, że chcę mono, ale jeśli nie zrobią mi dekoracyjnej to szlachetna szara podłoga również wchodzi w grę. Koszt tej która mnie interesuje to od 120 do 200 zł m kw z robocizną.
Czytaj całość wpisu: Zmana koncepcji - podłoga żywiczna

piątek, 30 kwietnia 2010

Loggia

piątek, 30 kwietnia 2010 · 0 komentarze

W początkowych planach jej nie było... Rozpatrywaliśmy świetlik - pryzmat w dachu z dziurą w podłodze, by wpuszczał światło na dole w salono-kuchnio-jadalni. Zrezygnowaliśmy jednak z tego. Miało być prosto, przestronnie, klasycznie, ale dzięki pewnej ważnej osobie( nie wstawię tu jego projektu, gdyż chyba mój mistrz konstrukcji by sobie tego nie życzył) oświeciło mnie. Loggia to jest to o czego istnieniu zapomniałam a to takie oczywiste i aż się prosi w naszym przypadku o zrobienie;) Ostatnio rozważałam jedną, potem dwie, potem jedną... a to ostateczna wersja:
Czytaj całość wpisu: Loggia

środa, 28 kwietnia 2010

Lampa stojąca w pokoju TV

środa, 28 kwietnia 2010 · 0 komentarze

Lampa w pokoju TV będzie to tzw. X baner. Zastąpi małą galerię zdjęć. która miała być w tym miejscu:
Czytaj całość wpisu: Lampa stojąca w pokoju TV

wtorek, 27 kwietnia 2010

Łazienka dzieci - grafika

wtorek, 27 kwietnia 2010 · 0 komentarze

Pomysł chyba dość banalny, ale mnie się podoba:) Biała podłoga. Kafle 30/60. Dwie umywalki. Jedna pod oknem - białe matowe szkło, misa. Druga żółta, matowe szkło, misa. Przy drugiej lustro. Blat laminat, biały mat. Płytki 30 na 60 w prysznicu i przy WC - szare z szarą fugą 2 mm. Na ścianie. poza farbą w kolorze zgaszonej bieli najbardziej polecaną przez fachowców z jakimi się zetknęłam (Tikurilla), będą dwie grafiki zrobione na (uwaga): "Tablica reklamowa z blachy ocynkowanej z grafiką 100x200 - tylko 199zł". Zrobię 2 plakaty. Na jednym synek, na drugim córcia. Szysz jako syrenek, Pat jako ważka. Oba z tekstem, aforyzmem, złotą myślą albo wierszem Poświatowskiej. Właśnie wpadłam na pomysł, więc nie mam jeszcze grafiki zrobionej, kiedyś tylko Szymona zrobiłam i tak walał się po dysku bez celu:)
Czytaj całość wpisu: Łazienka dzieci - grafika

niedziela, 25 kwietnia 2010

Sypialnia na górze, a dokładniej zagłówek

niedziela, 25 kwietnia 2010 · 1 komentarze

Zacznę od tego, że znalazłam na moim kochanym freshome wannę:
Czytaj całość wpisu: Sypialnia na górze, a dokładniej zagłówek

sobota, 24 kwietnia 2010

Stole, stoliku - nakryj się!

sobota, 24 kwietnia 2010 · 0 komentarze

Dziś znów zapożyczony pomysł w nowej odsłonie. Tym razem z Digarta. Artysta, który jak nikt pieści zmysły kanciastą formą i pomysłem na temat. Zaskakuje jak poeta, który wie jak dobierać słowa by budzić emocje...
Czytaj całość wpisu: Stole, stoliku - nakryj się!

piątek, 23 kwietnia 2010

Patencik pierwszy - lampa na drucianym stelażu

piątek, 23 kwietnia 2010 · 1 komentarze

Mam tysiące pomysłów na minutę, czasem wykonalnych czasem nie. Niektóre ulotne, a niektóre męczą mnie godzinami z chęcią doczekania spełnienia. Po to jest ten blog. Bym mogła odtwarzać modyfikować i doskonalić pomysły. Ile już zapomniałam, eh, więc zaczynam od dzisiejszego pomysłu. Nie mój! Ostatnimi czasy bardzo modne stały się meble stelażowe... kanapy, sofy, fotele, szezlongi, do łask wraca odnowiona Barcelona, czy inne klasyki meblarskie w nowej formie... A lampy... boskie piękne lampy z "drucika".
Czytaj całość wpisu: Patencik pierwszy - lampa na drucianym stelażu