wtorek, 1 czerwca 2010

Kwiaty w moim ogrodzie i historia jednego przedmiotu

wtorek, 1 czerwca 2010 · 6 komentarze

Miałam pokazać moją urnę, to nie plastik;) nie jest sygnowana, z jarmarku, jak ją zobaczyłam skakałam jak dziecko, które chce cukierka, co sprzedawca wykorzystał naciągając mnie na odpowiednią sumę:) W tej chwili pełni funkcję bomboniery / cukiernicy, tylko, że zamiast cukru czy słodyczy trzymam w niej migdały, za którymi przepadam.


Widziałam lampy w podobnym klimacie i wazony. Jednak wystarczy mi jeden przedmiot, unikat (może ktoś powie kiczowaty), który cieszy moje oko i wiem o jego istnieniu, niż cała kolekcja, która już nie jest tak wyjątkowa choć droga, a bez żadnej wartości sentymentalnej.


A teraz do właściwego tematu. Od kiedy ją zobaczyłam wiedziałam, że będzie moja, nie wiedziałam, a raczej zapomniałam jak się nazywa i oczywiście kolejny raz niezawodny okazał się portal społecznościowy, po moim emocjonalnym i chaotycznym opisie, jedna osoba wywnioskowała cóż to za roślina. Na dzień dzisiejszy z pełnym przekonaniem wszem i wobec oświadczam, że nie malwy i nie lawenda, nie wrzośce, a właśnie ta roślina będzie jedyną kwitnącą (poza drzewkami i krzewami owocowymi)ozdobą mojego ogrodu, bujnie pomiędzy bazaltowymi kamolami( a jeżeli chodzi o te kamienie już kilka mam, o średnicy około 40 cm). Wybijająca się na pierwszy plan z wszechobecnej zieleni, kaskadowego ogrodzenia modrzewiowego. Wcale nie chodzi o jej kolor, chodzi mi o jej lekkość, rozstrzeloną bryłę, temperament. Panie i Panowie przedstawiam:
Perovskia atriplicifolia.


komentarze

6 Responses to "Kwiaty w moim ogrodzie i historia jednego przedmiotu"
Anonimowy pisze...

1 czerwca 2010 12:45

Piękne! Całe życie szukałem takiego czegoś, coby życie w czymś takim zakończyć. Ile chcesz za tę urnę? Na pewno się dogadamy... :)


Aneta pisze...
1 czerwca 2010 12:46

:)


aagaa pisze...
1 czerwca 2010 14:54

Śliczna ta bomboniera!!!Bardzo ciekawa.
No ale roślinke wynalazłaś!super
Pozdrawiam


Pościelowo.pl pisze...
1 czerwca 2010 15:45

Rewelacyjna B-O-M-B-oniera!!!;)


schola pisze...
2 czerwca 2010 08:33

Krzew przecudnej urody,warto mieć go blisko siebie i cieszyć się jego widokiem.
Bombonierą też się zachwyciłam,wcale się nie dziwię,że sprzedający "zdarł z Ciebie skórę" podbijając cenę,ale ja tez nie potrafiłabym ukryć emocji widząc takie cudo.
Gratuluję zakupu i pozdrawiam...


PATI pisze...
4 czerwca 2010 10:44

DZIEKUJE ZA ZAPROSZENIE BARDZO MI MIŁO....MYSLE ZE BEDZIEMY SIE NAWZAJEM ODWIEDZAC.KRZEW PRZESLICZNEJ URODY KOJARZY SIE Z WRZOSAMI WRZOSCAMI....O BOBONIERZE NIE WSPOMNE NA MIGDAŁY W SAM RAZ KTORE UWIELBIAM...NAJLEPRZE W CUKRZE KARMELOWYM...SAMA ROBIE...NA PATELNI...::)POZDRAWIAM CIEPLUTKO...DO MILEGO USLYSZENIA