piątek, 3 września 2010

Koszty ocieplenia budynku

piątek, 3 września 2010 · 4 komentarze

Koszty ocieplenia budynku wahają się w granicach 100 zł za m kw (z materiałem i tynkiem). W tym za robociznę fachowcy liczą sobie od 25-60 zł. Materiały to koszt około 60 zł w zależności od rodzaju.

Jak to przekłada się na naszą stodołę?

Otóż powierzchnia wszystkich ścian wynosi 330 m kw - 45 m kw z wszystkich otworów okiennych i drzwiowych. Co daje niestety zatrważającą mnie kwotę 28 500 zł. Dlatego jestem zmuszona zastosować inne rozwiązanie. By zaoszczędzić 140 metrów kw ścian zrobię w taki sposób, że części gdzie przeważają pomieszczenia gospodarcze z kotłownią, spiżarnią i pralnią nie będę ocieplać. Będę musiała od wewnątrz ocieplić ściankę w sypialni mającą 1,5 m h i 7 m szer.+ 5 m na 2,5 m h + te same wymiary w toalecie i łazience z toaletą dzieci. Z zewnątrz tam gdzie nie będzie ocieplane zastosuję blachę na rąbek stojący (lub częściowo zostawię cegłę, tego jeszcze nie przemyślałam). Na żywo widziałam takie rozwiązanie niestety tylko na marketach. Niżej przedstawiam jak to będzie wyglądać. A, jeszcze co wprowadzam, to tarasy oba będą drewniane, nie tak jak zakładałam wcześniej betonowe (a wszystko pod wpływem ostatnich realizacji, które były wrzucane na tego bloga). Z tego względu by ocieplić ciut zimną i surową bryłę.

Widok od strony lasu i pól (wyszedł krzywy dach, przepraszam za wrażenia estetyczne;)):





Widok od strony podwórka ojca wraz z wywalczonymi dzięki przesunięciu granicy oknami:





Widok od strony drogi powiatowej:




I wreszcie front naszego budynku wraz z tarasem:)





A jeszcze tak się zastanawiam, czy jak bym chciała zamiast spiżarni urządzić garaż? Czy nie było by to przegięcie w pomieszczeniu o wielkości 5 metrów na 4 metry na 3 wysokości:) Od strony drogi. Bo jak nie, jestem skazana na blaszak;)

komentarze

4 Responses to "Koszty ocieplenia budynku"
Aszka9 pisze...
3 września 2010 09:15

Parę lat temu ocieplaliśmy i wyobrażam sobie ,że teraz ceny wzrosły.Ale potem obniży to koszt ogrzewania.
Pozdrawiam


Krzysztof Lis pisze...
3 września 2010 10:58

Osobiście bym naprawdę mocno kombinował, żeby tej stodoły w ogóle z zewnątrz nie ocieplał, albo przynajmniej żeby pozostawić elewację z cegły, bo ona w tej stodole jest moim zdaniem najładniejsza. No ale co kto lubi. ;)

Tak czy siak, spory kłopot do rozwiązania...


Aneta pisze...
3 września 2010 11:17

powiększając i zmniejszając okna witryny drzwi zrobię niestety sieczkę z tej pięknej cegły na zewnątrz, dlatego wolę się napawać nią wewnątrz... że tak powiem na salonach;)Pić rano kawę łechcząc zmysły czerwoną pięknością;)


mialkotek pisze...
8 września 2010 22:15

O, Dziewczyno, nie wiem, jak trafiłam na Twój blog, ale zostaję. Chcę poznać dalszy ciąg tej bajki ;) Remont domu, zwłaszcza starego, to wyzwanie, ale adaptacja starej stodoły, to megaambitny plan.
Mnie również podoba się ceglana elewacja, ale rozumiem, że minimum własnego komfortu mieszkańców jest ważniejsze niż zapewnianie wrażeń estetycznych gościom przejeżdżającym obok. Ocieplaj tam, gdzie trzeba. Nie tylko z oszczędności. Ja mieszkam w bloku opanierowanym po całości i przez całą zimę mam dobre 23 stopnie w mieszkaniu i w... piwnicy. Zapomnij o ziemniakach, czy spoczynku dla kwiatków. Masakra!

Powodzenia z pracami :)