czwartek, 9 września 2010

Narożnik na śmietnik?

czwartek, 9 września 2010 · 6 komentarze

Co zrobić z czegoś takiego?


Jedyny problem to znalezienie odpowiedniego materiału w odpowiednim kolorze. Ograniczona przestrzenią w tej chwili nie mam kompletnie możliwości nic zrobić, więc tak pogdybam. Z jednego narożnika planuję zrobić elementy wypoczynkowe do naszej stodoły: 3 leżanki, jedną z narożnym oparciem, drugą z zagłówkiem i trzecią z nadstawką drewnianą jako stolik.

Co potrzebujemy: tapicera (chyba, że mamy maszynę do szycia skóry i nici tapicerskie, pistolet, który pieszczotliwie zwę "cakcakiem"), odpowiednią skórę (kolor wyśniony wymarzony, impregnowaną, naturalną o zgrozo) i nogi, w moim przypadku 3 komplety, np. takie z Ikea.



Kolor: chodzi mi o taki kogiel mogiel, ewentualnie ugier czy koniak. Jedyny ciepły kolor wśród całej palety szarości, grafitów, zimnej bieli i antracytów. Uważam, że zestawiony z fragmentami czerwonej palonej cegły na ścianach będzie ładnie się wyróżniał, ale i nie przytłaczał wnętrza. Mocnym kolorystycznie elementem będzie ciemno grafitowa 3 metrowa wersalka kubistyczna, prosta, lekka, przed telewizorem. 3 leżanki będą jedynie dopełniać wnętrze za nią.




Zabawa w lubię:) Myślałam, że nikt mnie nie zaprosi, a tu proszę dziękuję Ananda.

"Lubię" w sumie jest dla mnie jednoznaczne z "prawie kocham"
Kocham 3 istoty na tej ziemi i 2 sprawy niematerialne, wszystko inne "prawie kocham" albo "prawie nienawidzę" lub "nienawidzę". Jeżeli czegoś nie sklasyfikuję w jednej z tych 4 grup jest mi nieznane lub obojętne.
Prawie kocham (ograniczając się do 10):
  • robić 'coś' z niczego
  • fundować nowe życie temu co zostało skazane na niebyt
  • guinnessa i angielskie wioseczki, francuskie przedmieścia i niemieckie nowe osiedla
  • liczyć na siebie ze świadomością oparcia w kimś innym
  • rozsądne proeko
  • logikę i zdrowy rozsądek (kiedy owych przebłysk dostrzegę u siebie) a u innych szczyty szaleństwa i brak rozsądku choć ściśle moralnie
  • wszystko co wywołuje u mnie burzę nastrojów
  • wszystkich którzy żyją pasją jaka by nie była
  • tych którzy nie boją się realizować swoich celów marzeń pragnień po trupach(ale ściśle moralnie;))
  • wszystko co jest związane z budownictwem architekturą wnętrzami ...a co za tym idzie społecznością rodziną jednostką...i w ich kontekście...komunikacją współżyciem relacjami
  • dodaję równie istotny punkt 11: lubię te chwile a mam je może 2 razy do roku kiedy świat staje w miejscu kiedy nikomu nie jestem potrzebna i kiedy mogę wyłączyć się całkowicie bez żadnych konsekwencji

Wszyscy których bym zaprosiła już się wypowiedzieli lub nie wyrazili chęci uczestnictwa w zabawie, także u mnie łańcuszek zamknięty.

komentarze

6 Responses to "Narożnik na śmietnik?"
Sarenzir pisze...
9 września 2010 13:07

fantastyczny pomysł! Tylko chyba jednak bez tapicera sie nie obejdzie.. skóra żeby dobrze wyglądała musi być dobrze naciągnieta ,nie wiem czy bez wprawy da sie to zrobić po domowemu .
Nie mogę sie doczekać aż zaczniesz prezentacje wnętrz :D


Aneta pisze...
9 września 2010 13:12

:D tak, ja zdaje się na tapicera, zaprzyjaźnionego miłego pana co fach ma w małym paluszku a i ma sprzęt oczywiście:)też nie mogę się doczekać aż zacznę prezentację:))


Ananda pisze...
9 września 2010 16:52

Aneta - jeśli tylko wyrazisz chęć, zapraszam do zabawy w "ulubioną 10", szczegóły tu: http://starydomimy.blogspot.com/2010/09/wiejskie-kocie-szalenstwo-i-co-lubie.html


Sara pisze...
10 września 2010 17:55

Projekt ujął mnie, jaki porządny! Kolory będą na pewno sprzyjające. Twoje odpowiedzi podbudowały mnie:) A bloga sobie pozwolisz że poobserwuję:)


dotblogg pisze...
12 września 2010 20:46

powodzenia w remoncie narożnika!;) wpadnę tu jeszcze na pewno:)
pozdrawiam
J.


maura pisze...
12 września 2010 23:56

niecierpliwie czekam na efekty... wygląda to jak zwykle u Ciebie niebanalnie i ciekawie;) pozdrawiam