wtorek, 2 listopada 2010

Przepusty

wtorek, 2 listopada 2010 · 3 komentarze

Ha!
Zrobili przepusty, zrobili przepusty... w co szczerze wątpiłam. Dowiedziałam się, że zaangażowało się w to kilka osób, min. pan  Artur (prawie) sołtys, który przyspieszył o cały miesiąc wykonanie prac i pan M. z zarządu dróg powiatowych, oni też popchnęli sprawę w gminie dot. pogłębienia rowu przy gminnym podjeździe.
Wycięto wszystkie jabłonki wzdłuż drogi powiatowej. Pogłębili rów na prawie 0,5 m głębokości, wykopali 3 przepusty sąsiadowi z jego podjazdu, którymi zawalił stary nieaktywny przepust. Nic mu się nie stanie zważywszy na fakt, iż jego wjazd na posesję miał dobre 10 m szerokości, nie skończyło się jednak bez echa, gdyż ojciec mówił, że w nocy przyleciał z awanturą co to się dzieje. Dalej, przeorali drogę, wstawili nowe przepusty, zawieźli na podwórze prawie wszystkie drzewa. Jeszcze w ramach wykończenia muszą dokończyć pogłębiać rów (ze spadkiem tak jak prosiłam) i przepust doprowadzić do rowu przy gminnej drodze. Będę mieć piękny potok tuż koło domu :) który może przy podtopieniach zanieczyszczać jedynie szambo sąsiada, a tak w dzień słoneczny będzie czyściutko i pachnąco ;)

Drenaż budynku i sadu skutkował ciągłym strumieniem  wody aż dziw, że tyle lat ta cała woda zbierała się w starym szambie i w naszej stodole. Mam nadzieję, że pogłębienie rowu będzie skutkować tym, że strumień pod stodołą z czasem przestanie płynąć. A wszystko co już zrobiliśmy będzie jedynie odprowadzać deszczówkę. Te studzienki mają jeszcze funkcję asekuracyjną, kiedy będzie kolejna powódź, wszelki nadmiar wody będzie zbierany i wypompowywany pompą pływakową .





Tu wniosek który napisałam w imieniu ojca z dokumentacją zdjęciową i obrazowym opisem jak wygląda sprawa:)


A oto odpowiedź na pismo:)

komentarze

3 Responses to "Przepusty"
Grey Wolf pisze...
2 listopada 2010 20:20

No droga powiatowa ma innego gospodarza niż gminna..mi nawet w gminie nie odpowiedzieli na wiosenny wniosek.


Sarenzir pisze...
2 listopada 2010 21:18

Gratuluje!Wspaniałe wieści :)

Teraz po tych powodziach, trochę się zebrali w sobie, w naszym mieście i okolicach też naprawiają rowy.. szkoda że pominęli ten leśny ;)


slonecznik6 pisze...
3 listopada 2010 08:05

Szybko się uwinęli:)Do końca listopada dali sobie termin,a tu początek ledwie...Rzadko się zdarza,aby urząd tak błyskawiczie zareagował.Myślę,że to skutek ostatnich powodzi...
Pozdrawiam,Aga.