piątek, 12 listopada 2010

Dopieszczony przepust i rów

piątek, 12 listopada 2010 · 6 komentarze

Pierwsze 2 zdjęcia dla Ziła;) :
Pierwsze w stronę Mirska, drugie w stronę Gryfowa. Jak chcecie nawiedzić stodołę, to jest tam uroczy piesek, aby was nie zjadł wystarczy powiedzieć do niego hasło i będzie całkiem miły:) Hasło to Snikers:) Zresztą on zna się na ludziach, więc nie powinno być żadnych problemów. Zdjęcie 3 od dołu to widok na stodołę z drogi;)


Czas na podziękowania:)
Zamieszczam zdjęcia, jak wygląda w tej chwili rów. Wymurowano wejście do przepustu  przy drodze sąsiada, po naszej stronie zrobiono także murowaną "studzienkę" kontrolną do czyszczenia na zakręcie przepustu, dalsze zdjęcia to już poprawiona skarpa (z możliwościami ogrodowej aranżacji niezliczonymi;)) z odprowadzeniem wody do rowu gminnego. Zostało mi jeszcze wycięcie jabłoni przy drodze i wykarczowanie tych co będą, i tych co już czekają w kolejce pni drzew. To już  na wiosnę.

Serdeczne podziękowania kieruję w stronę  zarządu dróg powiatowych, a zwłaszcza kierownika placówki Pana Marka Makowskiego za szybką reakcję na nasz wniosek, za sprawne rozwiązanie nękającego nas problemu.

W ubiegły piątek geodeta robił już ostateczne pomiary do decyzji końcowej. Trochę nas postraszył, że sprawa nie ruszy z powodu niezatwierdzenia naszej poprawki do granicy i że jednak będziemy musieli już teraz wystąpić o warunki  zabudowy. Z 23 arów zrobiło się 25 arów. Wcześniejsza opinia do 23 arów była pozytywnie rozpatrzona (pomimo obowiązujących przepisów), kiedy zrobiło się 25 przyszły wątpliwości choć zbliżamy się pomału w stronę 30:). Nie było kompletnie już gdzie doskrobać do 30 arów. Decyzja urzędników była decyzją uznaniową i reasumując szanowny pan burmistrz zatwierdził 25 arową działkę. W tym miejscu chciała bym podziękować pani Marcie C. za całą bieganinę, a także duże zaangażowanie w naszą sprawę i rzetelne wypełnianie obowiązków służbowych:)

Ostatnie zdjęcie  to ocalone jabłonie w dolnej części sadu, jeszcze tylko wytniemy tą najgrubszą i niestety chorą, choć jabłka były olbrzymie kapiące sokiem i miodowo-pyszne. Reszta zostanie. Oby dały się dopielęgnować:)













komentarze

6 Responses to "Dopieszczony przepust i rów"
B. pisze...
12 listopada 2010 09:44

ale widoki to macie super, pieknie tam i zielono
pozdrawiam
Basia


Kasia pisze...
12 listopada 2010 11:31

no to coraz bliżej niż dalej macie :)

a widoki fantastyczne
pozdrawiam serdecznie


panna turkus pisze...
12 listopada 2010 13:31

pies na hasło. chcę takiego!


gosia pisze...
12 listopada 2010 16:21

pies na hasło....oj bałabym się :)))
pięknie tam!


Sarenzir pisze...
14 listopada 2010 22:21

super że Wam się tak poukładało :) pięknie tam u Ciebie!


ZiŁ pisze...
16 listopada 2010 05:16

Wgapialiśmy się, ale nie możemy rozpoznać tej drogi ze zdjęć, może jest jakaś inna,którą uczęszczamy jako ludność nieautochtoniczna, nie znając właściwych tras? No nic, nie poddamy się.
:)

P.s.Widzieliśmy na własne oczy te pustaki (czy tam luksfery) na dworcu w Gryfowie. No wielkie WOW dla nich i dla tego, co się znajduje za drzwiami, których zwieńczenie stanowią.