sobota, 22 stycznia 2011

Piec wolnostojący, koza.

sobota, 22 stycznia 2011 · 12 komentarze

Kompletnie nie znam się na kominkach, ogólnie orientuję się w parametrach i takich tam, dotyczących owych. Ale do czego zmierzam. Przyszłe blogi będę przeplatać: Inną Inwestycją i  Inwestycją Naszą Stodołową.
W Naszej Inwestycji jesteśmy na etapie papierkowych formalności, w Innej Inwestycji dzieje się, oj dzieje.
Teraz do rzeczy. Piec wolno stojący. Szukając sobie kiedyś kozy, czy innego cuda, wkładu kominkowego, itd. nie jako alternatywnego źródła ciepła, a dodatkowego, byłam bardziej za kominkiem z otwartym paleniskiem niż czymś zabudowanym w piaskowcu, klinkierze, marmurze, granicie, bla, bla;). Stawiałam na równoległe do siebie otwory jeden albo z otwartym paleniskiem, albo wkładem, a drugi otwór identycznej wielkości na drwa. Kiedy jednak natrafiłam na LUNĘ... zakochałam się w tym piecyku:), lub alternatywie dla Luny z miejscem przeznaczenia do naszej stodoły o nazwie Modena. Tu można obejrzeć piece.


Teraz o piecu do Innej Inwestycji. Będzie ten na bank. Jakby stworzony do tego miejsca, do tych belek do mikroklimatu tego pyci domeczku. Znalazłam go wracając do "moich", ślicznych, upatrzonych piecyków. Jeszcze tylko kilka pytań do mojego prywatnego znawcy tematu, brata z krwi i kości, który doradził, douczył.
Taaadam! przedstawiam Wam to cudo:

komentarze

12 Responses to "Piec wolnostojący, koza."
folkmyself pisze...
22 stycznia 2011 09:06

Ostatni najbardziej mi się podoba!


li pisze...
22 stycznia 2011 09:42

Tyle razy mijałam ten sklep i nigdy się nie zatrzymałam:(
Ten pierwszy kominek jest świetny.


Sarenzir pisze...
22 stycznia 2011 12:39

o matko zakochałam się w tych białych piecykach!!!! Dzięki za namiary- szykujemy się do remontu Niebieskiego Domku i tak szukałam czegoś do grzania :DDDDD


lore-mia pisze...
22 stycznia 2011 13:57

ten bialy...SUPER!!!!! tez taki chce!!!!!jest piekny!!!


maura pisze...
22 stycznia 2011 14:58

wszystkie są piekne, ale ten pierwszy powalił mnie... długo zbierałam zęby z klawiatury... CUDO!:)


Gosia pisze...
22 stycznia 2011 20:38

mam taki tylko w czarnym kolorze.Nie dosyć,że grzeje to jeszcze WYGLĄDA I ZACHWYCA.


Piotr Maruszak pisze...
23 stycznia 2011 19:06

Chyba nawet jest to tańsze rozwiązanie niż standardowy kominek. Ciekawe jak wygląda sytuacja na allegro. Może można znaleźć jakiś histoyczny okaz.


Aneta pisze...
23 stycznia 2011 19:29

Piotrze na A. ten ostatni co pokazałam jest ok 200 zł tańszy niż w sklepie z linku, historyczny no nie wiem, z pewnością wymagał by renowacji. A te piękne np. wielkie kaflowe niestety poza zasięgiem cenowym.
Gosiu, tak, twój kominek robi wrażenie.
Cieszę się, że Wam się podobają
pozdrawiam:)


amelia10 pisze...
26 stycznia 2011 11:55

Te piecyki sa naprawde urocze i jak czytalam moga ogrzac nawet cala kondygnacje domu, jesli pomieszczenia otwarte, no i tansze od kominka.
Tez sie zastanawiam, czy u siebie zamiast kominka nie kupic kozy.
No i niektore sa naprawde piekne, jak ten czarny np...!
Pozdrawiam serdecznie:)


maura pisze...
27 stycznia 2011 11:19

No jeśliby miało toto na poważnie ogrzewać poddasze (co przy cenach paliwa nie jest bezzasadne) to trzebaby zaplanować system rur rozprowadzających ogrzane powietrze. Specjalistką żadną nie jestem, ale wiem skądinąd, że rozwiązanie naprawdę się sprawdza i całkiem opłaca. szczególnie przy takich zimach jak mamy ostatnio (szlag trafił to ocieplenie klimatu;))


Anonimowy pisze...

31 stycznia 2011 12:18

A ja tu weszlam"po nitce do klebka" i dzieki Tobie, wybralam koze do naszego domku.
Yooupi!!!
Dziekuje!!!(sevilla nam sie podoba, kremowa)

Kasia


folavril pisze...
26 lutego 2011 12:02

Niezła ta koza, ja się jeszcze waham między tą: http://3.bp.blogspot.com/-Xvexa8Ubqow/TWa2tB51WiI/AAAAAAAABgY/aQYB0EMaDt8/s1600/bradford_kremowa_emalia_3267.jpg i sama nie wiem... :( doradźcie!