piątek, 22 kwietnia 2011

Nowe życie krzeseł, cd, usuwanie rdzy

piątek, 22 kwietnia 2011 · 4 komentarze

Nie zawojowałam zbytnio. Po szczotce ręka zaczynała więdnąć więc wzięłam się za sprzęt ciężki.

Pierwsze krzesło posmakowało octu w kubeczku i dalej smakuje, zostawiłam na noc. Zrobiłam to na próbę, bo nigdy tak nie usuwałam rdzy. Drugie z zamierzenia miało być traktowane szczotką i papierem ściernym. A jakby nie wyszło już znalazłam fachowca od piaskowania w Zgorzelcu. Krzesło jednak ładnie współpracowało, pod sklejką gnieździły się czarne mrówki. Wszystko szło w dobrym kierunku, ale nie mam na wyposażeniu wiertarki na dopracowanie zakamarków i tu moja prośba, w tym przedświątecznym szaleństwie, jakby ktoś znalazł chwilkę i podzielił się swoją wiedzą jak mam tam dotrzeć? Może chemia? Jaka? Krzesła nie mogę rozkręcić, gdyż jest nitowane, a nie zwróciłam na to wcześniej uwagi.

Pat mi pomagała i dzielnie działała szczotką. Niech się wprawia. A co;)

Po robocie z resztek octu i farbek wyszły nam jaja. Jeszcze mokre i zafarbowane posypane solą zrobiły się w kropeczki:) Tak więc nasze pisanki będą w tym roku nakrapiane. Idę marynować szynki, eh:/

Jakby co jeszcze raz Wesołych Świąt:)

Aaa, bo bym zapomniała, była dziś koparka na stodołowych włościach i wywiozła transport pniaków, ale przy drugim podejściu pękło coś chyba przy sprzęgle, nie znam anatomii koparek:)(w każdym razie coś koło wajchy). Przełożone na po świętach sprzątanie sadu i uwaga, będzie wówczas kształtowanie terenu:)))Dziękuję T.






komentarze

4 Responses to "Nowe życie krzeseł, cd, usuwanie rdzy"
naszapolana pisze...
23 kwietnia 2011 14:16

Szalone Dziewczyny pełne energii do działania i wskrzeszania umarłych zdawałoby się krzeseł. Niestety doświadczenie w tym nie mam i nie pomogę swą wiedzą ale za to kciuki trzymam i oznajmiam, że MÓJ ON byłby z Was dumny. Wesołych...


Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...
23 kwietnia 2011 16:09

Chyba dobrze to wyszło, patrząc na zdjęcia. Kiedyś był taki płyn, nazywał się "odrdzewiacz", a potem szczotką, może nie musiałabyś tyle napracować się. Pomocnica śliczna, a z jakim zaangażowaniem poświęca się pomocy.
Wesołych i zdrowych, pozdrawiam.


Sarenzir pisze...
23 kwietnia 2011 16:38

Wesołych Świąt !


Aneta pisze...
26 kwietnia 2011 09:10

Dziękuję za życzenia:)spóźnione ale też oczywiście ślę:)

naszapolano ależ one żyją... ino te rude rumieńce;)

Mario prześledziłam cóż to za cudowny środek i również wypróbuję właśnie na te zakamarki tylko muszę gdzieś znaleźć (nie licząc allegro):) póki co drugie krzesło moczy nogi w coli i occie z tego co widziałam wczoraj ocet rewelacja, cola klapa.

Widziałam też jakie cuda daje elektroliza ale tego się nie podejmę, kicior + prąd = brr. Wypróbuję na kawałeczku z mleczkiem do czyszczenia, ktoś też czyścił rdzę pastą zrobioną z wody i IZO na odczyszczonej płaszczyźnie:D