poniedziałek, 23 lipca 2012

Notatki

poniedziałek, 23 lipca 2012 · 5 komentarze

Wczorajszy dzień całkowicie zbił mnie z tropu,  kicior nie może się ogarnąć. Dlatego by wziąć się w garść muszę zaplanować sobie każdą chwilę, za dużo myślę, oj... za dużo!
Plan poniedziałek: zamówienia z weekendu uzbierało się z 40 zamówień więc czeka mnie zapierdziel do rana. Wtorek pakowanie paczek bo do godz. 15 trzeba wysłać. Po 15 stej pakuję manatki i jadę bawić się w budowlańca,  będę kłaść tynki, gładzie i robić ścianki gk z moją młodszą siostrą, oby nie tak jak ostatnio spaprałam łazienkę (pierwsze w życiu pędzlowanie folią w płynie, ale za to wiem jakich błędów nie popełniać:D). Remonty u siostry do piątku, oby ogarnąć, bo przecież muszę  zadbać trochę moją Stodołę. Chcę wykopać orzechy samosiejki z sąsiedniego sadu ojca, zanim zostaną zaorane, i wsadzić je  przy Stodole,  zrobię z nich no jeszcze nie wiem co ale coś zrobię bo szkoda mi tych czerwonych piękności. Będę latać z taczką po obornik do sąsiada, bo przecież trzeba trochę podkarmić  sadzonki:). No byle nie padało!!! W niedziele: a niedziela... pozbywam się ścianki łączącej stodołę z sąsiednim budynkiem, to dopiero będzie wydarzenie >odcięta pępowina<.
Ot tak wygląda plan choćby się waliło i paliło trzeba go ogarnąć i już. Bo później wracam do nauki.
Ps. z Muratora nie dzwonią więc podejrzewam, że Stodoła odpadła z rywalizacji (choć nie ma tego jeszcze czarno na białym. A jeśli chodzi o kredyt, czeka mnie jeszcze porównanie ofert  bankowych  na podstawie kosztorysu, który ostatnio został wydziergany, a potem wysnucie wniosków, choć i tak wiązanie się  na 15, albo co gorsza na 30 lat przyprawia mnie o ciarki na plecach, skłaniam się  by jednak poczekać jeszcze te 2 lata,  i nie brać żadnego kredytu, wszak nie spłaca się 200 tysięcy, a  jeszcze odsetki. Kredyt miał być na realizację w związku z konkursem, gdyż  wygrana obejmowała  ściany ocieplenie i okna do 60 m kw, a cała reszta Kiciora, a dodatkowo wymagano do końca jesieni  zamknąć budynek łącznie z instalacjami, więc zaświeciło się w nas światełko i wizja  domu JUŻ.
Oj, i bym zapomniała, blog zmienił adres , już nie jest patenciak.blogspot.com teraz  blog nazywa się domzestodoly.pl
Życzę wszystkim udanego tygodnia:)

komentarze

5 Responses to "Notatki"
folkmyself pisze...
23 lipca 2012 12:13

A może jeszcze zadzwonią? trzymam kciuki!


Aneta Subocz pisze...
23 lipca 2012 12:51

Może, jestem przygotowana na każdą ewentualność :))dziękuję;)


Ja nowa milnova pisze...
23 lipca 2012 17:15

Też jestem za tym, że zadzownią ;)


kasiulek192 pisze...
23 lipca 2012 21:17

e tam, nie poddawaj się, uda się :)


Aneta Subocz pisze...
24 lipca 2012 10:44

;) nie mam zamiaru czasem pewne rzeczy są nie zależne od nas