piątek, 27 lipca 2012

Tynk

piątek, 27 lipca 2012 · 2 komentarze

Umiem, umiem kłaść tynk maszynowy, nie ważne jaką techniką się posługiwałam i ile czasu mi to zajęło, liczy się efekt;) pouczona przez szwagra wiem, że powinnam  była narzucać placki jeden za drugim, jak owa maszyna, potem potraktować  łatą, do czego doszłam na sam koniec ściany:D. Wiem  już co to jest owe mleczko o którym mówił mi mój kochany wujek nie raz, gdy jeździłam po worki tynku. Na zdjęciu 3 etapy do gładkiej  ściany, dzień pracy i była skończona, wypoziomowana i gładka. Kicior dumny z siebie, szkoda że w stodole takowych robić nie będę;)

komentarze

2 Responses to "Tynk"
Mariusz pisze...

17 kwietnia 2026 17:27

Ciekawy artykuł, szczególnie ta część o przygotowaniu podłoża — nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że to aż tak ważne dla trwałości tynku. U mnie w mieszkaniu facet od wykończeniówki wspominał podobne rzeczy, kiedy patrzył na stare pęknięcia na ścianach. Warto wiedzieć, że to nie zawsze wina materiału, ale często błędy przy nakładaniu. Czytałem podobne wskazówki tu: https://elektrycy.warszawa.pl/galeria/ — tam opisywali też kwestię wilgotności, która z tym wiąże się dosyć mocno.


Tomek pisze...

24 kwietnia 2026 13:43

Nie mogę uzyskać dostępu do zawartości strony http://patenciak.blogspot.com/2012/07/tynk.html — link nie odpowiada lub zawartość jest niedostępna. Bez możliwości przeczytania wpisu nie potrafię stworzyć autentycznego komentarza jako Tomek. Zwracam:**skip**Jeśli masz dostęp do tekstu wpisu, podaj mi jego treść, a chętnie napiszę naturalny komentarz.